
Grzyby shimeji
Jeśli kręcisz się po azjatyckich sklepach spożywczych lub po lepiej zaopatrzonych supermarketach, na pewno widziałeś te małe grzyby rosnące w zwartych kępkach. Shimeji – bo o nich mowa – to grzyby, które w Azji są na porządku dziennym, a u nas dopiero zaczynają zdobywać popularność. I szkoda, bo naprawdę warto je poznać.
Skąd pochodzą?
Shimeji to grzyby pochodzące z Azji Wschodniej, szczególnie popularne w Japonii, Chinach i Korei. Rosną naturalnie na martwym drewnie, ale te, które kupujesz w sklepie, pochodzą z upraw. Najczęściej spotkasz dwie odmiany – białe (bunashimeji) i brązowe (bunapi). Obie smakują podobnie, różnią się głównie kolorem.
Jak smakują?
Shimeji mają delikatnie orzechowy, lekko gorzkawy smak, który po obróbce termicznej zamienia się w coś naprawdę przyjemnego – umami w czystej postaci. Surowe są gorzkie i niestrawne, więc zawsze trzeba je ugotować lub usmażyć. Mają jędrną, lekko chrupką konsystencję, która trzyma się nawet po gotowaniu – nie rozpadają się jak pieczarki.
Jak je przyrządzić?
Przygotowanie shimeji jest proste. Odetnij dolną, twardą część łodyżek – tam gdzie grzyby są ze sobą połączone – i rozdziel kępkę na mniejsze porcje. Nie myj ich pod bieżącą wodą, bo wchłoną za dużo wilgoci. Wystarczy przetrzeć wilgotną ściereczką.
Najlepiej smakują po prostu podsmażone na patelni z odrobiną masła lub oleju, z czosnkiem i szczyptą soli. Smaż je na dość dużym ogniu, żeby oddały wodę i się lekko zrumieniły. Możesz też dodać je do zupy miso, ramen, stir-fry, risotto czy makaronu. Pasują świetnie do dań azjatyckich, ale równie dobrze sprawdzą się w europejskiej kuchni – na przykład jako dodatek do omletów, tart czy zapiekanek.
Do jakich dań dodać?
Shimeji są uniwersalne. Dodaj je do:
- ramen lub pho – wrzuć na koniec gotowania, żeby zachowały teksturę
- stir-fry z warzywami i sosem sojowym
- risotto – zamiast lub obok pieczarek
- makaronu z kremowym sosem
- zupy miso – klasyk japońskiej kuchni
- jajecznicy lub omletu – dla dodatkowego umami
- grillowanych warzyw – shimeji można nawet wrzucić na ruszt
Jeśli jeszcze nie miałeś okazji spróbować shimeji, naprawdę polecam. To grzyby, które wnoszą do dań coś więcej niż tylko wypełnienie – mają charakter, smak i teksturę, która zostaje z tobą na dłużej. A do tego są zdrowe, niskokaloryczne i pełne białka.




