Moja córeczka odkąd odkryła ząbki wyraża odmowę zupełną co co zupek, papek i przecierów warzywnych. Z warzyw (eco – dostępnych sezonowo lub mrożonkowo) jedzonych rączką smakuje jej na razie jedynie marchewka, buraczek, groszek – wszystko gotowane na parze. Odmawia natomiast wszelkich selerów, pietruszek, ziemniaków i innych. Odmawia też mięsa, ale to już inna historia. Kombinuję ciągle jakby zachęcić ją do zjedzenia czegoś warzywnego. I ostatnio wpadłam na pomysł warzywnych babeczek, które w zależności od składników (hmmm za każdym razem chyba są inne 🙂 cieszą się powodzeniem lub nie. Podaje przepis na te, które zyskały aprobatę do takiego stopnia, że 2 z nich zostały skonsumowane przez malucha (pozostałe pożarła odwiedzająca rodzina i mimo że babeczki bez soli – smakowały im [lub głodni byli 🙂 ] ).
Składniki:
ok 2 marchewki
pietruszka
2 ziemniaki
pół cebuli
kawałek selera
burak
pieprz
1-2 jajka
2-3 łyżki mąki
zioła do smaku
szczypiorek
1 łyżka oliwy z oliwek
Wykonanie:
Warzywa obrać, umyć, ugotować na parze do miękkości (ok 35 min). Wszystkie składniki włożyć do malaksera i zmiksować. Przełożyć do foremek. Piec ok 40 min.






Pani Doroto w jakiej temperaturze piec?
180 stopni