Pokazuje: 361 - 369 of 393 WYNIKÓW
Książki

Książeczki dla trzylatka

 

Ostatnio jedna z czytelniczek pytała mnie, co nowego czytamy z córeczką bo dawno nic nie pokazywałam.
Rzeczywiście,dość dawno, ale córka ostatnio lubi wertować swoją półkę z książkami i odkrywać na nowo wcześniej uwielbiane książeczki.

Przedstawię zatem tylko kilka nowości, które podczas wakacji doszły do dziecięcego księgozbioru i które polecamy.

 

Zuzia się zgubiła” L.Schneider Seria Mądra Mysz Wydawnictwo Media Rodzina

Tradycyjnie przybywa w naszej biblioteczce książeczek z tej, bardzo lubianej przez Lilę , serii.

Co już mamy, możecie poczytać tutaj i tutaj.

Cała seria o Zuzi zawiera kilkanaście książeczek i, z tego co obserwuję, powiększa się (ale to bardzo dobrze, bo chętnie będziemy czytać). To opowieści dla maluchów od trzech lat, podejmujące życiowe tematy, frapujące w tym wieku dzieci.

Zuzia zgubiła się w sklepie. Wybrała się tu z mamą by kupić nowy sweter i spodnie, bo po wakacjach okazało się, że urosła i stare są za krótkie. Podczas gdy mama stoi w kolejce by zapłacić za rzeczy, Zuzia przypomina sobie, że w przymierzalni zostawiła torebeczkę. Wyrusza tam natychmiast, jednak po powrocie mamy już nie ma. Na szczęście przypomina sobie rozmowę z mamą co w takiej chwili zrobić.

Zuzia

 

 

Maszyny i pojazdy. Plac budowy” M. Wittmann Seria Mądra Mysz Wydawnictwo Media Rodzina

A to odpowiednik serii o Zuzii dla chłopców, ale wg mnie oczywiście nie tylko.

Bohaterem książeczki jest Łukasz.

Mieszka w bloku a tuż pod jego oknem pewnego dnia powstaje plac budowy. Chłopiec z zainteresowaniem obserwuje pracujące maszyny – od koparki przez buldożer po sadzarkę drzew.

Aktualnie pod naszym oknem jest taki sam plac budowy i moja córka również z zainteresowaniem obserwuje pracę maszyn.

Książeczkę bardzo lubi i czyta z zainteresowaniem.

plac

 

 

Aoki” Annelore Parot Wydawnictwo Format

To dość niezwykła książeczka z kilku względów.

Po pierwsze uwagę zwraca rewelacyjne wydanie i szata graficzna. Książka jest szyta, ma twarda okładkę a w środku pełno rozkładówek, otwierających się okienek i przede wszystkim bardzo ładnych obrazków w stylu japońskim.

Po drugie temat – Japonia.

Aoki to mała japońska laleczka, która zabiera nas w podróż do Tokio. Pokazuje nam swoje japońskie rzeczy, które pakuje do walizki. Razem z nią jedziemy najszybszym pociągiem świata, odwiedzamy japoński sklepik i oglądamy spektakl kwitnących wiśni rozpakowując pudełeczka bento. Co się kryje w ich wnętrzu? By zobaczyć pootwieraj okienka.

Świetna, interaktywna książka: zawiera zabawy pozwalające rozwijać spostrzegawczość, pobudza ciekawość i wyobraźnię.

aoki

 

 

 

Nusia i bracia łosie” Pija Lindenbaum Wydawnictwo Zakamarki

Uwielbiamy szwedzkie książeczki tego wydawnictwa.

Tym razem postawiłyśmy na nową bohaterkę.

Nusia to mała jedynaczka marząca o rodzeństwie. Lubi spędzać czas z kolegą Nilsem, szczególnie podczas zabaw na śniegu, ale Nils nie jest jej bratem…

Wracając, Nusia spotyka trzy łosie na progu swojego domu i wtedy postanawia, że to oni zostaną jej braćmi.

Zaprasza ich do domu.

Czy będą rodzeństwem jakie Nusia sobie wymarzyła?

Z pewnością ich nieokrzesanie dostarcza wiele powodów do śmiechu 🙂

Nusia

 

nusia

 

Krowa Matylda na czatach” Alexander Steffensmeier Wydawnictwo Media Rodzina

Ta książka skusiła nas oprawą graficzną.

Ilustracje są super i pełno w nich różnych, małych elementów, o których lubimy sobie z córeczka opowiadać. Tekstu jest mniej i w sumie trochę za mało jak dla trzylatka.

Książka zawiera zabawną opowieść o krowie Matyldzie, która ma niespotykane hobby – nad życie kocha straszyć i przeganiać listonosza (ku utrapieniu gospodyni lubiącej chyba sporo kupować przez internet 😉

Co rano krowa szuka nowej kryjówki z której w odpowiednim momencie zamierza wyskoczyć z głośnym rykiem 🙂

Ktoś jednak ma już tego serdecznie dość. Jak to może się skończyć?

krowa matylda

 

 

 

Książki

Carlos Ruiz Zafon „Więzień nieba”

 

 

Zaczęły się wakacje (oczywiście dla tych, którzy jeszcze je mają 😉 czas nadrobić zaległości w lekturach obowiązkowych.

Pierwsza pozycja jak najbardziej obowiązkowa to najnowszy Zafon.

I pierwsza podstawowa wada – czemu ta książka taka krótka??!

Wystarczyła niestety tylko na jeden wieczór, choć starałam się jak mogłam czytać wolniej, by przedłużyć przyjemność lektury.

Niesamowicie wciągająca!

Czyta się z wypiekami na twarzy, choć muszę stwierdzić że chyba silniejsze emocje wywołały we mnie „Cień wiatru” i „Gra Anioła”.

„Więzień nieba” to jak we wstępie wskazuje autor książka należąca do cyklu powieści świata Cmentarza Zapomnianych Książek, która łączy się z poprzednimi wątkami i postaciami, jednak jak zaznacza można je czytać w dowolnej kolejności.

W „Więźniu nieba” znajdziemy dalsze losy Daniela Sempere i jego żony Bei. Cofniemy się w czasie by poznać młodość i losy wojenne Fermina (który w tej książce staje się postacią pierwszoplanową), a także historię tajemniczej śmierci Isabelli – matki Daniela.

No i Barcelona – uwielbiam ją, a ta widziana oczami Zafona jest niesamowita.

W myśl słów autora, że „prawdziwa Historia jeszcze się nie skończyła. Dopiero się zaczęła” czekam na kontynuację cyklu bo wiele historii zostało tu nieskończonych, wątki niedopowiedziane i mimo 400 stron został duży niedosyt.

 

Zafon

Carlos Ruiz Zafon

Wydawnictwo: Muza

Kwiecień 2012

Liczba stron: 416

Książki

Hanna Szymanderska „Dania z anegdotą”

 

 

Chciałam Wam dziś pokazać co przeczytałam ostatnio.

Książka jest lekka, przyjemna i ciekawa, idealna do czytania w cieniu na hamaku lub na pikniku. Co najważniejsze traktuje o kulinariach.

Mam w domu kilka książek Hanny Szymanderskiej i bardzo je sobie cenię, bo kobieta ma ogromną wiedzę, encyklopedyczna prawie na temat sztuki kulinarnej.

„Dania z anegdotą” to zbiór ponad 100 znanych dań, gdzie każde opatrzone jest przypowieścią o powstaniu dania (często właśnie z zabawną anegdotą) oraz z przepisem na owo danie.

Poznamy historię i okoliczności powstania takich dań jak carpaccio, fondue, czernina, poule au pot, Stroganow, kotlety Pożarskiego, Melba, Charlotte, magdalenki, crepes Suzette, tarta tatin, beza Pawłowej, tort Sachera i wiele innych.
Dowiemy się czy Sałatkę Cezara jadał Juliusz Cezar, co miał wspólnego z kuchnią Aleksander Dumas, kto wymyślił Kąski Królowej, czym różni się minestra od minestrone, co mają wspólnego na przykład zrazy po nelsońsku z admirałem Nelsonem, skąd wzięła się nazwa Cordon Bleu itd.

Książka podzielona jest na kategorie: Sosy, Sałaty, Zupy,Ryby, Drób, Mięsa, Dania różne, Desery.

Jedyne czego mi tu brakuje to smakowitych zdjęć, myślę że dzięki nim książka wiele by zyskała. I chociaż przeważająca część dań z tej książki to mocna klasyka, dobrze znana, to nie wiem czy wy też tak macie, ale do przygotowania jakiegoś dania częściej skłania mnie zdjęcie niż sam przepis.

Wydawca: Świat Książki

liczba stron: 229

twarda okładka

 

Dania z anegdotą Szymanderska

Książki

Aleksandra Seghi „Słodkie pieczone kasztany”

 

 

Czas na kolejny wpis z serii „ostatnio przeczytałam” tym razem znów opowieści toskańskie.
Sporo książek w tym temacie przerobiłam, jedne były lepsze inne gorsze, po tą sięgnęłam bo napisana jest przez nasza rodaczkę – Polkę która zawierając małżeństwo z Włochem osiedliła się właśnie w jego kraju – ciekawa byłam jej spojrzenia na opiewaną tak ostatnio ziemię włoską i muszę przyznać że w tym temacie się nie zawiodłam.

Brak tu na szczęście typowej i już przejedzonej fabuły – wyjechania do Włoch, zakochania się, kupienia zrujnowanego domku za ostatnie pieniądze i wyremontowania go. Autorka studiowała filologię włoską i już w czasach studenckich wyjeżdżała do Włoch a potem wyszła za Włocha i tam zamieszkała – mało w tej książce jednak prywaty, nie ma opisów zwyczajów narzeczeńskich czy ślubnych włoskich, różnic kulturowych w jej odczuciu pomiędzy nią a mężem, dotyczących wychowania dzieci – może trochę szkoda.

Znajdziemy tu za to bez liku opisów miejsc widzianych jej oczami, opisów włoskich świąt, tradycji, włoskiego jedzenia i jego historii. Znajdziemy w książce też wiele przepisów kulinarnych które zamierzam w przyszłości wykorzystać (bardzo szkoda, że nie ma w książce spisu tych potraw na końcu).

Generalizując książka jest ciekawa i warta przeczytania, jeśli interesuje nas temat.

Mi trochę przeszkadzały czasami rozwlekłe opisy i wywody historyczne a czasami wręcz tylko zarysowanie ciekawego tematu, bez żadnej kontynuacji, tak jakby autorka miała jakiś pomysł, ale  w końcu zrezygnowała z niego. Przeszkadzały też zdarzające się w książce powtórzenia.

Świat Książki
Okładka miękka
Data premiery:2012-04-18
237 str

 

słodkie pieczone kasztany

Książki

Melanie Watt „Chester”

Zapraszam Was dzisiaj do kolejnej recenzji przeczytanej książki.

„Chester” to napisana z humorem książeczka dla dzieci, w której autorka Melanie próbuje napisać historię o pewnej miłej myszce. Niestety pewien kot psotnik (jak to koty mają w naturze), skreśla jej co drugie słowo czerwonym flamastrem, zmieniając bieg wydarzeń i wysyłając mysz w miejsca gdzie słuch po niej ginie. Chce opowiedzieć historię o sobie.

Całość treści utrzymana w zabawnej formie przekomarzanki pomiędzy autorką a kotem oraz naburmuszoną myszką.

Jako rodzic zauważam w tej książce wiele pozytywnych aspektów. Najważniejsze są trzy:

1 Chester uczy angielskiego. Kocurek poprzez bazgranie swoim nieznośnym czerwonym flamastrem skreśla Melanie również nazwy przedmiotów, zamieniając je na angielskie słówka, które stają się częścią opowieści, więc na pewno szybko zapadną w pamięć. Świetnym pomysłem (nie tylko na zabawę i spędzenie czasu, lecz również na zapamiętanie obcych słów) jest też dołączona do książki gra memo w wydaniu polsko – angielskiem (jeden kartonik z ilustracją i polskim podpisem, drugi z tą samą ilustracja, ale podpisem w języku angielskim).

2 Chester = dobra zabawa. Zabawny tekst, zabawne ilustracje, zabawna forma napisania książki – to wszystko sprawia, że przy tej lekturze nie można się nudzić.

3 Chester rozwija wyobraźnię. Stosunkowo niewielka ilość tekstu do pięknych, dużych i zabawnych ilustracji, sprawia, że nie o wszystkim dowiadujemy się dosłownie. Dużą część musimy czy możemy sobie wyobrazić np. gdzie Chester wysyła myszkę, co kryje się za stroną z napisem „Wstęp wzbroniony” itd. Również najmłodsze maluszki, nie potrafiące jeszcze skupić uwagi na opowieści mają wspaniałą zabawę, bo ilustracje podpowiadają co też tam może się dziać.

A dla wielbicieli kotów książka jest świetnym wprowadzeniem do obserwacji i zaznajomienia się z ich naturą 🙂

 

 

Wydawnictwo M
Okładka twarda
Ilość stron: 32
Rok wydania: 2010

Książki

„Zuzia” – książeczki z serii Mądra Mysz

 

 

Dzisiaj o trzech książeczkach, które ostatnio moja córeczka uwielbia.

Z dużą ciekawością zawsze śledzę nowości wydawnicze dla dzieci, czytam też recenzje i propozycje innych mam kiedy poszukuję nowych książeczek dla córeczki ( a robię to dość często 🙂 Jakiś czas temu, na jednym forum przeczytałam jak mama prawie 3 latki polecała książeczki z serii o Zuzi, popierając je faktem, że jej córeczka tak je, lubi że jest w stanie wysłuchać jednym ciągiem całej historii (a to w tym wieku spory wyczyn!). Wtedy postanowiłam, że muszę się za nimi rozejrzeć, bo moja mała jest w podobnym wieku. Na stronie wydawnictwa znalazłam kilka tytułów z tej serii i wybrałam sobie takie, które mogłyby nas zainteresować lub takie, których temat był dla nas nowy i nie mieliśmy jeszcze z takim zagadnieniem książeczki. Kiedy książki przyszły, początkowo dałam córeczce tylko jedną z nich, kolejne dwie zostawiając na później np. na nagrodę za dobre zachowanie. Zuzia jednak tak bardzo się spodobała, tak często była kartkowana, że chciałam dołożyć radości 🙂

Co jest fenomenem? Prosty teks opowiadający jedno zdarzenie z życia dziewczynki w wieku przedszkolnym. Ładne, nieprzerysowane, realne ilustracje. Niewielki format. Bogata, różnorodna tematyka.

Nasz wybór padł na takie tytuły, ale z pewnością to nie ostatnie.

 Zuzia piecze pizze

Zuzia piecze pizze” – tematyka, którą bardzo obie lubimy, ja bo to moja pasja, a Lila bo to jej codzienność kiedy mnie obserwuje czy „pomaga”. Zuzi nie smakuje podany na obiad szpinak o czym głośno informuje. Mama odpowiada jej, by w takim razie sama coś przygotowała. Zuzia ma pomysł, wie że jej kolega umie piec pizze, trzeba zapytać obie mamy o pozwolenie i połączyć siły by mieć wspaniałą zabawę i pyszny obiad (choć wnioskiem jest też to, że gotowanie to ciężka praca).

 

 

 

Zuzia idzie do szkoły

Zuzia idzie do szkoły muzycznej” – tak się składa, że rodzinnie z muzyką mamy troszkę wspólnego i Lila też niedługo do szkoły muzycznej pójdzie, poza tym uwielbia muzykę. Książeczka uczy instrumentów i opowiada o tym jak przedszkolaki spędzają czas w takiej szkole. Tutaj mam też małą anegdotę 🙂 Przed świętami zostaliśmy zaproszeni na wigilię do szkoły muzycznej. Kiedy w umówionym czasie zmierzaliśmy na miejsca już z oddali słychać było grające/ćwiczące dzieci. Zapytałam córeczki „Słyszysz? Kto to tak gra?” a ona na to „Pewnie Zuzia” 🙂

 

 

Zuzia uczy się

Zuzia uczy się jeździć na rowerze” – książeczki o takim temacie jeszcze nie miałyśmy w zbiorze 🙂  Zuzia wyrasta z dziecinnego rowerka, zazdrości koleżankom na podwórku jeżdzącym na dwukołowych. Z okazji urodzin dostaje wymarzony rower – teraz przed nią nauka jazdy na nim i zasad ruchu drogowego.

 

Wydawnictwo Media Rodzina

Autor: Liane Schneider

Ilustrator: Eva Wenzel-Bürger

stron 24

oprawa miękka