
życie
życie
Tortille w kuchni meksykańskiej to
płaskie, okrągłe placki, stosowane jako rodzaj pieczywa.
Produkowane są z mąki pszennej lub
kukurydzianej i dzisiaj właśnie przedstawię mój przepis na domowe
tortille kukurydziane.
Tortille podajemy na ciepło, gdyż
wtedy są elastyczne.
Wczoraj podawałam je razem z chili con
carne
Składniki:
2 szkl mąki kukurydzianej
1 szkl mąki pszennej
2 łyżki smalcu lub masła
duża szczypta soli
woda – ilość zależy od wilgotności
mąki – ja zużyłam ok 1 i 1/3 szkl
Wykonanie:
Wszystkie składniki wrzucam do miski i
wyrabiam gęste, elastyczne ciasto (podobne do ciasta pierogowego).
Odrywam niewielkie kawałki ciasta i
rozwałkowuję je bardzo cienko na oprószonym mąką blacie.
Jeśli chcecie mieć równe, okrągłe
tortille warto nadać im kształt odcinając np. nożem nierówne
brzegi – ja jednak bardzo lubię takie dowolne, nierówne kształty
– moim zdaniem wyglądają wtedy jeszcze bardziej domowo i
charakterystycznie.
Placki kładziemy na suchą, gorącą
patelnię i podsmażamy krótko (po ok 1 minutę) z obu stron (tylko
do momentu aż urosną małe bąbelki, gdy zbyt długie będziemy
smażyć wyjdą twarde).
W międzyczasie przygotowuję sobie
talerz i folie spożywczą.
Tortlle zrzucam z patelni jedną na
drugą i od razu przykrywam folią – kiedy zaparują lekko –
utrzymują elastyczność.
Zostawiam tak do wystygnięcia i
trzymam w lodówce owinięte w folie.
Przed podaniem czy przed nadzianiem
tortilli należy je podgrzać by odzyskały elastyczność – można
to robić układając każdy placek na gorącej suchej patelni lub
wszystkie naraz w mikrofalówce wtedy stosik tortilli na talerzu
przykrywam lekko zmoczonym ręcznikiem papierowym i mikofaluję.

Bardzo u nas ostatnio popularne.
Robiliście już?
Potrawa ta wywodzi się z kuchni
meksykańskiej i teksańskiej.
Podstawowymi składnikami są mięso
mielone, fasola, pomidory i aromatyczne przyprawy.
Danie przygotowuje się szybko i jest
naprawdę smaczne, dlatego świetnie sprawdza się na imprezach i
spotkaniach ze znajomymi. U mnie wczoraj również sprawdziło się w
takiej roli. Podałam z ryżem i kukurydzianymi plackami tortilli (przepis tutaj) oraz ze śmietaną (która świetnie
łagodzi ostry smak dania) i guakamole
Składniki na 4 porcje:
pół kg mięsa mielonego wołowego lub
wołowo-wieprzowego
2 cebule
2 ząbki czosnku
1 puszka pomidorów
1 czerwona papryka
1 puszka fasoli czerwonej
pół łyżeczki mielonego chili
1 łyżeczka kminu rzymskiego (kuminu)
sól
olej
Wykonanie:
Cebulę obieramy, kroimy w kostkę i
szklimy na oliwie w garnku z grubym dnem.
Do cebuli dodajemy mielone mięso i
przesmażamy siekając łopatką by się porozdzielało.
Dodajemy przeciśnięte ząbki czosnku,
przyprawy i pomidory z zalewą oraz pół szkl wody.
Mieszamy, przykrywamy przykrywką i
dusimy ok 25 minut.
Paprykę myjemy, oczyszczamy i kroimy w
kostkę, dodajemy do mięsa i gotujemy jeszcze 5 minut.
Do mięsa dodajemy także fasolę razem
z zalewą i wszystko mieszamy. Gotujemy jeszcze 2-3 minuty.
Podajemy z ryżem, plackami tortilli,
kwaśną śmietaną lub gęstym jogurtem i sałatką z awokado.

Przywołuję lato 🙂
Mam dżemy jagodowe robione w sezonie i
nie waham się ich używać.
Zrobiłam jagodzianki w kształcie
ślimaczków.
Ponieważ jednak mój dżem ma dość
płynna konsystencję użyłam foremek silikonowych do muffinek do
pieczenia – w ten sposób nie ubrudziłam całej formy do ciasta i
całego świata jagodami i co ważne zostały w ślimaczkach i nie
wypłynęły.
Latem z pewnością powtórzę ze
świeżymi jagodami.
Teraz konsumuję z szklaneczką mleka.
Składniki na 12 szt:
2 szkl mąki
3 dag świeżych drożdży
50g masła
pół szkl mleka
1 małe jajko
1 łyżka cukru
dżem jagodowy
Wykonanie:
Mleko podgrzewam rozpuszczając w nim
masło i cukier. Studzę. Kiedy mleko nie jest już gorące ale nadal
ciepłe, rozpuszczam w nim drożdże.
Do miski przesiewam mąkę. Dodaję
jajko i wlewam mleko.
Wyrabiam elastyczne ciasto (gdyby za
bardzo kleiło się do rąk trzeba dodać jeszcze trochę mąki).
Ciasto zostawiam w misce, przykryte
czystą ściereczką do wyrośnięcia.
Kiedy ciasta podwoi objętość,
wyrabiam je jeszcze ok 2 minuty, wyjmuję na stolnicę i rozciągam
płasko na prostokąt. Smaruję dżemem i zwijam roladę. Roladę
kroję w kawałki, które układam w foremkach.
Piekę w 180st ok 20 min.

To świetny pomysł na dostarczenie organizmowi witamin, a tego marchewce nie brakuje. Marchewka jest lekko słodka, więc jej smak lubią także dzieci.
Taki świeży sok z marchwi może być czasami świetną alternatywą dla porcji warzyw, należy jednak pamiętać by wypić go jak najszybciej po wyciskaniu, gdyż traci cenne właściwości a jego przydatność do spożycia mija w ciągu doby.
Warzywa jakie wybieramy do soku powinny być zdrowe i nieuszkodzone – w żadnym wypadku nie można użyć tych, które mają ślady gnicia a jeszcze gorzej pleśni. Najlepiej jeśli pochodziłyby z upraw ekologicznych.
Najmłodsze 7 miesięczne maluszki zaczynają od 1 łyżeczki soczku dziennie. Ta ilość z wiekiem wzrasta jednak należy pamiętać, że maksymalna ilość to 50-100 ml dla maluszka w pierwszym roku życia i 150-180 ml dziennie, dla dziecka powyżej 1 roku życia. Jeśli malec ma ochotę na więcej (a u mojej córeczki zawsze tak było), należy soczki rozcieńczać wodą.
Czasami kiedy wiem, że nie będę miała czasu na wyciskanie soku w tygodniu, wyciskam jego większą ilość i zamrażam w woreczkach na lód, potem rozmrażam i podaję z wodą lub zmieszany np. z sokiem owocowym.

Składniki:
marchew
woda mineralna lub przegotowana
Wykonanie:
Marchew obieramy i dokładnie myjemy.
Tak przygotowaną marchew przepuszczamy przez sokowirówkę.
Jeśli nie macie sokowirówki możecie spróbować zetrzeć marchew na tarce o jak najmniejszych oczkach a potem odcedzić przez złożoną gazę, tkaninę muślinową czy bardzo gęste sito – choć to bardzo pracochłonne.
Przeciśnięty sok rozcieńczamy lekko wodą i podajemy.

Dzisiaj obiecany przepis na suflet,
który przygotowywaliśmy na warsztatach kulinarnych
Suflet to bardzo kapryśne zjawisko.
Jest łatwy do przygotowania, ale równie łatwo nie wychodzi. Łatwo
opada kiedy otworzymy drzwiczki piekarnika w trakcie pieczenia lub
kiedy za wcześnie go wyjmiemy. Podobno należy zjeść go w 2 dwie
minuty po wyjęciu z piekarnika.
Składniki:
50 g mlecznej czekolady
2 jaja
2 dojrzałe banany
4 łyżki cukru
1 łyżka mleka
10 g mąki kukurydzianej
pół laski wanilii
Wykonanie:
Banany obieram i wrzucam do blendera,
miksuję gładko razem z żółtkami, mlekiem, ziarenkami wanilii,
cukrem.
Czekoladę siekam na dość drobną
kostkę.
Białka ubijam na sztywno w metalowej
misie.
Do ubitej piany dodaję masę bananowa
i czekoladę. Wszystko mieszam delikatnie by piana nie opadła.
Przekładam do 4 kokilek posmarowanych
masłem i oprószonych odrobiną cukru kryształu.
Piekę 7 minut w 195 stopniach a potem
włączam termoobieg i piekę jeszcze 7 minut.
Oprószam cukrem pudrem.

Lubicie? Kto lubi ręka do góry!
Ja uwielbiam!
Stara, dobra, polska klasyka.
Karpatkę robimy z ciasta parzonego
(takiego jak na ptysie), dzięki czemu w czasie pieczenia rosną w
nim fajne bąbelki i wzniesienia niczym Karpaty 🙂
Do tego krem budyniowy – pycha!

Składniki:
ciasto:
1 szkl wody
pół kostki masła lub margaryny
(125g)
1 szkl mąki
4 jajka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
krem:
500ml mleka
pół szkl cukru
cukier waniliowy
5 łyżek mąki pszennej i 5 łyżek
mąki ziemniaczanej (lub 2 budynie śmietankowe)
pół kostki masła
Wykonanie:
Ciasto:
Do rondelka wlać wodę i dodać masło,
zagotować.
Do gorącej wody wsypać mąkę
wymieszaną z proszkiem do pieczenia i dynamicznie ucierać, by
powstałe ciasto nie miało grudek. Zostawić do ostygnięcia.
Do zimnego ciasta dodawać stopniowo
jajka, cały czas miksując.
Ciasto podzielić na pół i
rozsmarować w blaszkach 25/30cm.
Piec w 220st aż się zezłocą
(ok20min) w trakcie pieczenia nie otwierać piekarnika. Po upieczeniu
uchylić drzwiczki piekarnika a ciasto wyjąć po ok 10 minutach.
Krem:
Z pół litra mleka odlać szklankę.
Mleko zagotować z cukrem.
Do odlanego mleka dodać mąkę i
dobrze wszystko wymieszać.
Kiedy mleko się zagotuje, wlać mleko
z mąką i dynamicznie mieszać aż krem zgęstnieje jak budyń.
Zostawić do ostygnięcia.
Miękkie masło utrzeć w mikserze,
dodawać po łyżce budyniu i ucierać do czasu aż składniki
połączą się w jednolity krem (ale nie dłużej 🙂
Krem wylać na jeden blat ciasta i
docisnąć drugim.
Posypać cukrem pudrem.
