Dzień dobry!

Wiem po wiadomościach od was, że bardzo lubicie oglądac tu moje przygotowywanie posiłków na później i na zapas.

Dzisiaj miałam godzinę na gotowanie, bo potem wychodziliśmy z mężem na randkę.

Przedstawiam wam meal prep z godzinnego gotowania.

Głównym wyzwalaczem tego wydarzenia były przejrzałe banany, które leżały w lodówce i czekały na swoją kolej.

Przygotowałam:

  1. Babeczki z dojrzałych bananów pieczone w airfryerprzepis możecie znaleźć tutaj.
    Ja przygotowałam od razu 3 porcje by mieć na dziś i na jutro na 2 śniadanie, dlatego przygotowanie plus 3 razy pieczenia dało mi tą godzinę, podczas której musiałam w kuchni być. Postanowiłam więc przez ten czas zrobić też trochę rzeczy na zaś by ułatwić sobie najbliższy czas.


  2. Zimne nóżki z golonki i nóżek wieprzowych ( przepis)- wyjęłam z zamrażarki mięso i wrzuciłam do szybkowara. Dodałam warzywa: 3 marchewki, por, kawałek selera oraz zioła i przyprawy: liście laurowe, sól, pieprz, płatki chili, świeżą kolendrę, oregano, natkę pietruszki. Zalałam wodą i nastawiał na 1,5 godziny gotowania pod ciśnieniem. Wieczorem po powrocie wyłowię mięso, posiekam, ułożę w słoikach, zaleję doprawionym wywarem z gotowania mięsa i włożę do lodówki – jutro będzie pyszny galert na śniadanie. 


  3. Suszone kurki robię, więc przez ten czas pół kilo kurek umyłam, odsączyłam, pokroiłam w kawałki i zapakowałam do suszarki spożywczej. Po dobie suszenia będą gotowe i przełożę je do słoika a ten do spiżarni.


  4. Ugotowałam makaronzupę pomidorową gotowałam w sobotę i zawekowałam w słoikach, tak więc zjemy sobie dziś na lunch – jeśli makaron zostanie, tym lepiej – przełożę go do szklanego pojemnika zamykanego i do lodówki – zdrowszy się robi po schłodzeniu dla osób z problemami diabetycznymi – będzie na jutro.


  5. Przyniosłam i umyłam sałatę, rukolę, szczypior z mojego ogrodu – po umyciu i osuszeniu przełożę je do pojemnika zamykanego i będę przechowywać w lodówce – taka gotowa do użycia jest częściej jedzona przez rodzinę, więc lubię to praktykować.


  6. Zebrałam trochę świeżej mięty z ogrodu – umyłam, włożyłam do słoiczka z wodą – nic tylko brać i częstować się listkami do herbatek, wody z lodem, lemoniady czy do sałatek ja lubię.


  7. Brokuła podzieliłam na różyczki, umyłam, ułożyłam w garnku kwiatkami do góry. Włożę do lodówki w taki sposób – będzie czekał aż sięgnę po niego przy kolejnym posiłku, dodam sól, zaleje wrzątkiem i podgotuję.


  8. Obrałam marchewkę, pokroiłam w słupki, zalałam wodą w miseczce i postawiłam na głównym stole – wiem że dzieci chętnie po nią sięgną jako przekąskę w ciągu najbliższych godzin.


  9. Ugotowałam resztkę fasolki szparagowej – stara już była i niefajna, ale przecież nadal jadalna. Taka gotowa będzie czekać w lodówce i pewnie pokroję ją w kawałki i dodam do sałatki do następnego posiłku – po prostu łatwo będzie po nią sięgnąć i zużyć w takiej formie a nic się nie zmarnuje.

Niby godzinka a zadowolona jestem z efektu moich działań.

Pozdrawiam!