Rosół to jedna z tych potraw które kojarzą mi się z domem, ciepłem i beztroskim dzieciństwem.
Przez lata myślałam że dobry rosół to skomplikowana sprawa, że trzeba mieć całego kurczaka, mnóstwo warzyw, godzinami stać przy garze i pilnować żeby wyszło idealnie.
Okazuje się że wcale tak nie jest i można zrobić pyszny, aromatyczny rosół z porcji rosołowej kurczaka który smakuje jak u babci, a przy tym nie wymaga całego dnia spędzonego w kuchni.
Porcja rosołowa to taka część kurczaka która jest stworzona do gotowania – zazwyczaj to skrzydełka, nóżki, czasem kawałek grzbietu, czyli te fragmenty które mają dużo kolagenu i podczas gotowania oddają niesamowity smak i aromat do wywaru.
Kupiłam taką porcję na targu, dodałam klasyczne warzywa i efekt przeszedł moje oczekiwania, rosół wyszedł złocisty, klarowny i tak pachnący że sąsiedzi pukali do drzwi pytając co gotuję.
Dzisiaj podzielę się z wami moim przepisem na prosty rosół z porcji rosołowej który ratuje mnie w chłodne dni i kiedy czuję że łapię przeziębienie.
 
 

PRZEPIS NA Rosół z porcji rosołowej kurczaka

Składniki:
  • 2 porcje rosołowej kurczaka (skrzydełka, nóżki, grzbiet)
  • 2-3 litry zimnej wody
  • 4 marchewki
  • 2 pietruszki (korzeń)
  • 1/2 selera
  • 1 por (biała i jasnozielona część)
  • 2 cebule
  • 3-4 ząbki czosnku
  • Kilka ziarenek ziela angielskiego
  • 2-3 liście laurowe
  • Sól, pieprz do smaku
  • Natka pietruszki świeża
  • 1 łyżeczka ziaren kozieradki
  • 1 plasterek imbiru – opcjonalnie
  • 1 łyżeczka suszonego lubczyku

 

Jak zrobić rosół z porcji rosołowej kurczaka:
Porcje rosołowe kurczaka dokładnie opłukuję pod zimną wodą i wkładam do dużego garnka.
Zalewam zimną wodą, stawiam na dużym ogniu i czekam aż zacznie się gotować.
Kiedy woda się zagotuje pojawia się szara piana na powierzchni – zbieram ją łyżką cedzakową bo dzięki temu rosół będzie klarowny i ładnie wyglądający. Po zebraniu piany zmniejszam ogień do minimum żeby rosół delikatnie bulgotał ale nie wrzał jak szalony.
 
Warzywa obieram i kroję na większe kawałki – marchewki na pół wzdłuż, pietruszkę i seler na ćwiartki, pora na grubsze plastry. Cebulę zostawiam w łupinach bo to ona nadaje rosołowi ten piękny złocisty kolor, tylko płukam ją pod wodą.
Wszystkie warzywa wrzucam do garnka razem z czosnkiem w łupinach, zielem angielskim i liśćmi laurowymi. Solimy delikatnie, pieprzu na razie nie dodaję bo lepiej doprawić na końcu.
Teraz najważniejsze – cierpliwość.
Rosół gotuje się pod przykryciem na małym ogniu przez około dwie do dwóch i pół godziny.
Co jakiś czas zaglądam i jeśli pojawia się piana to ją zbieram. Nie mieszam za często bo rosół lubi spokój. Po tym czasie mięso powinno odchodzić od kości, warzywa być miękkie a wywar pachnący i złocisty.
 
Gdy rosół jest gotowy wyłączam gaz i odstawiam garnek żeby trochę przestygł.
Potem przecedzam przez sitko albo gazę do drugiego garnka – dzięki temu pozbywam się wszystkich resztek i rosół jest przezroczysty.
Mięso z kurczaka odbieram z kości, warzywa mogę pokroić na mniejsze kawałki i wrócić do rosołu albo podać osobno. Doprawiam solą i pieprzem do smaku, dodaję świeżą natkę pietruszki i gotowe.
Podaję z makaronem, kluskami albo po prostu sam rosół z kawałkami mięsa i warzyw.
smakuje następnego dnia kiedy wszystkie smaki się przegryzły.