
Ostatnio na Facebooku pytałam Was o taki chlebek i sama sobie narobiłam ochoty na niego, a ponieważ część domowników chciała na słodko, część wytrawnie w sumie upiekłam dwa (ten słodki pokażę wkrótce).
Tym razem sięgnęłam po pesto, które chciałam już wykończyć, bo stało sobie zapomniane pół słoiczka.
Nie muszę chyba Wam mówić jak pyszny wypiek wyszedł 🙂
Do ciasta użyłam mieszanki mąk, ale jeśli macie taką wolę, użyjcie po prostu pszennej jasnej.
Składniki:
ciasto:
40 dag mąki pszennej chlebowej typ 750
10 dag maki żytniej chlebowej typ 750
2 łyżki maki z amarantusa
łyżeczka soli ziołowej
pół łyżeczki cukru
4 łyżki oliwy z oliwek
3 dag drożdży
225-250 ml ciepłej wody
sos
3 łyżki pesto bazyliowego
3 łyżki oliwy
3 łyżki orzechów pinii
Wykonanie:
W ciepłej wodzie rozpuszczamy cukier i drożdże.
Mąkę wsypujemy do miski, dodajemy sól, robimy na środku wgłębienie i wlewamy oliwę oraz drożdże.
Zagniatamy ciasto ok 10 min. Gdy ciasto stanie się elastyczne, zwijamy je w kulę i zostawiamy w misce pod przykryciem do wyrośnięcia.
Gdy ciasto dwukrotnie zwiększy swoja objętość, szybko je zagniatamy i rozwałkowujemy dość cienko.
Do miseczki wrzucamy pesto, dodajemy oliwę, mieszamy i smarujemy wierzch ciasta.
Posypujemy 2 łyżkami pinioli.
Ciasto kroimy na 12 kwadratów a każdy z nich na pół (nie jest tak naprawdę ważne na ile, ważne by zmieściły się na stojąco w blaszce).
Kawałki ciasta układamy jeden na drugim sosem do góry a następnie układamy pionowo w blaszce keksówce (natłuszczonej lub wyłożonej papierem do pieczenia).
Posypujemy pozostałymi piniolami
Zostawiamy do wyrośnięcia na 20-30 min.
Pieczemy 35-45min w 180st.






Zrobiłam i wyszło super pysznie! Dodałam tylko trochę więcej ziół do smaku bo tak lubię! Dzięki za fajny przepis!