
W moim domu rodzinnym wigilijną zupą był barszcz czerwony podawany z uszkami.
Troszkę pracy przy tych uszkach jest, szczególnie jeśli ktoś lubi je robić maleńkie.
Warto zrobić je wcześniej, ugotować, ostudzić i zamrozić pojedynczo np. na macie silikonowej, potem zebrać do torebki i przechowywać w zamrażarce do wigilijnego wieczoru. Wtedy bez rozmrażania można je wrzucić na wrzątek.
Składniki:
ciasto:
pół kg mąki
szczypta soli
łyżka oleju
woda
farsz:
15-20 dag suszonych grzybów
3 cebule
olej
sól
pieprz
Wykonanie:
Suszone grzyby zalewamy wodą i zostawiamy na noc. Następnego dnia gotujemy je w wodzie w której się moczyły, studzimy, odcedzamy i siekamy drobno.
Cebulę kroimy w drobna kosteczkę i szklimy na oleju. Do miękkiej cebuli dodajemy grzyby, doprawiamy do smaku i dusimy chwilę, podlewają w razie czego wywarem grzybowym z gotowania.
Mąkę przesiewamy na stolnicę, robimy wgłębienie, dodajemy sporą szczyptę soli, olej i niewielką ilość wody.
Zaczynamy mieszać składniki i wyrabiać ciasto, w trakcie wyrabiania dolewając wody (ciasto musi być dość gęste, zwarte i elastyczne i nie lepić się za bardzo).
Gotowe ciasto wałkujemy cienko i szklaneczką wycinamy kółeczka. Na każde kółeczko kładziemy niewielką ilość farszu, zawijamy jak pierożki a potem oba końce łączymy.
Gotujemy w osolonym wrzątku 2-3 min od wypłynięcia.






Zrobiłam i wyszło super pysznie! Dodałam tylko trochę więcej ziół do smaku bo tak lubię! Dzięki za fajny przepis!