To mój drugi w życiu tort jaki po torcie żyrafie popełniłam, tym razem piekłam dla siebie 🙂
I muszę pochwalić się, że po pierwsze wyszedł pyszny a po drugie przepis jest mojego autorstwa 🙂 A zaczęło się od tego, że robiliśmy w mieszkaniu małe przemeblowanie. Pod odsuniętą kanapą ukazała się kolorowa gazeta kupiona kilka lat temu. Pomyślałam sobie – obejrzę w niej dodatek kulinarny. Otwieram więc, a tam powyrywane strony – została tylko jedna, które pewnie wyrywającego nie zainteresowała a był nią tort orzechowy. Pomyślałam – fajnie, akurat potrzebuję przepisu na tort. I czytam, czytam, a tam gotowanie budyni, ucieranie ton masła, ubijanie godzinami na parze jajek –ugh, to nie dla mnie, ja nie cierpię godzinami tkwić przy czymś w kuchni. Ale pomysł wykorzystania orzechów bardzo mi się spodobał, bo miałam ich jeszcze ogromną ilość zbieranych jesienią. Zaczęłam piec, w międzyczasie wymyślając co dalej. Udało się 🙂
Polecam bo to bardzo prosty tort i niezbyt słodki !
Składniki:
Biszkopt:
6 dużych jajek
¾ szkl cukru
1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
¾ szkl mąki pszennej jasnej
pół szkl mąki ziemniaczanej
2 łyżki oleju
3 łyżki ciemnego kakao
ja dodałam jeszcze garść kuleczek czekoladowych
Krem:
250g dobrego masła
100g mlecznej czekolady
2 czubate łyżki cukru pudru (ilość wg uznania smakowego)
20 dag orzechów włoskich
Do dekoracji:
2 garście połówek orzechów włoskich
Wykonanie:
Białka oddzielamy od żółtek, ubijamy na sztywno. Następnie dodajemy cukier i żółtka i ubijamy dalej. Dodajemy przesianą mąkę i resztę składników, delikatnie mieszamy i przelewamy do natłuszczonej tortownicy (28cm). Pieczemy 30min w 180st.
Orzechy włoskie zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 30 min.
Wyjmujemy biszkopt. Studzimy. Kroimy wedle uznania na 2 lub 3 części.
Czekoladę siekamy i rozpuszczamy w kąpieli wodnej.
Odsączamy orzechy na sicie, miksujemy w malakserze. Kiedy będą dobrze zmiksowane dodajemy miękkie masło i ucieramy dalej dodając czekoladę i cukier puder.
Powstały krem dzielimy na 3 części. Dwie z nich smarujemy między blatami ciasta, trzecią smarujemy tort na wierzchu i po bokach.
Połówki orzechów odsączamy na sicie i dekorujemy tort po bokach i na wierzchu.
Wstawiamy do lodówki.







Super blog! Świetne przepisy! Wszystko bardzo jasno opisane i piękne zdjęcia!