Pokazuje: 379 - 387 of 393 WYNIKÓW
Książki

Linnea w ogrodzie Moneta

 

Christina Bjork i Lena Anderson

Wydawnictwo Zakamarki

 

Linea w ogrodzie Moneta

 

 

Uwielbiam impresjonistów !

Kiedy tylko zobaczyłam tą książeczkę, wiedziałam, że bardzo chcę dołączyć ją do biblioteczki mojej córki.

Książka jest po prostu wspaniała.

Zawiera w sobie wszystko co mądre książki dla dzieci powinny mieć: ciekawą opowieść, świetne przedstawienie historii wartej zapamiętania, świetne ilustracje i ładne wydanie.

To książeczka – wycieczka.

Dziewczynka o imieniu Linnea uwielbia kwiaty. Często sięga więc po album z obrazami Moneta i marzy by móc zwiedzić jego ogród, który inspirował go do malowanych dzieł.

Marzenia czasami się spełniają i dziewczynka zabiera nas w podróż do Francji.

Oglądamy w książce miejsca związane z Monetem (szczególnie jego ogród, japoński mostek czy niebieską kuchnię), czytamy historię jego życia i twórczości, poznajemy jego rodzinę (miał 8ro dzieci!), oglądamy reprodukcje jego dzieł. Możemy również pospacerować z nią po Paryżu i wybrać się na francuski piknik z obowiązkową bagietką i serami.

To książeczka – album sztuki dla najmłodszych. Jest wspaniałym wprowadzeniem dzieci w świat sztuki malarstwa.

Gorąco polecam !

 

Linea w ogrodzie Moneta

 

 

Książki

Książeczki o wiośnie

 

Wiosna pełną parą. Jest już ciepło, zielono i słonecznie. Czas na spacery, zabawy na świeżym powietrzu i na książeczki o wiośnie, bo oprócz czytania i oglądania obrazków możemy szybko zdobyć realne i namacalne doświadczenie wiosny 🙂

Dzisiaj pokażemy co udało nam się z córeczką przewertować przez minione święta.

Dodam, że dobór lektur był zamierzony by traktować o wiośnie 🙂

Może znacie i polecacie inne książeczki, które fajnie wpasują się w aktualny czas, porę roku czy najbliższe okazje i święta, bo poszukujemy.

 

Ulf Stark i Charlotte Ramel

„Cynamon i trusia – wierszyki na okrągły rok”

Cynamon i trusia – wierszyki na okrągły rok

Wydawnictwo Zakamarki

Z tą książeczką planujemy trochę dłuższą przygodę, bo to wierszyki na cały rok!

Główni bohaterzy – Cynamon i Trusia zaczynają swoją przygodę i wycieczkę wraz z odejściem lata, czym bardzo są zadziwieni.

Postanawiają wyruszyć na jego poszukiwanie. Do każdej wyprawy trzeba się oczywiście odpowiednio przygotować, spakować prowiant (całą lodówkę lodów wiśniowych), oraz niezbędny ekwipunek (dwa parasole, kubek i globus).

Wraz z nimi odkrywamy jesień, potem całkiem wesołą zimę (ubieranie choinki w czapkę i szalik), piękną wiosną by odnaleźć ulubione lato.

Piękne ilustracje, twarda okładka, 28 stron.

 

Kap-kap

Popatrz, jak w górę dzielnie się ciśnie

Przez śnieg i błoto biały przebiśnieg.

Kap-kap, topnieje na słońcu sopel.

Trusia do kubka zbiera pięć kropel.

-Pierwszy łyk wiosny! Znasz coś lepszego?

Pij, Cynamonie! Życzę smacznego !

Cynamon i trusia – wierszyki na okrągły rok

 

 

 

 

Barbara Gawryluk

„Wiosenna wyprawa Gwizdka”

Barbara Gawryluk „Wiosenna wyprawa Gwizdka”

Wydawnictwo Literatura

Książka pod patronatem Tatrzańskiego Parku Narodowego

Głównym bohaterem książeczki jest sympatyczny świstak Gwizdek mieszkający w Tatrach. Pewnego dnia z zadziwieniem spostrzega, że przyroda budzi się do życia. Łąka zaczyna pachnieć, słychać ćwierkanie ptaków, dzwoneczki owiec powracających na hale. To wiosna ! Gwizdek postanawia namówić przyjaciela Bąbla i odwiedzić kolejnego z przyjaciół, którego nie widzieli przez całą zimę, a który przez ten czas z misia zamienił się w wielkiego niedźwiedzia.

Wraz z naszymi małymi bohaterami nie tylko szukamy oznak wiosny, ale również poznajemy przyrodę Tatr.

Twarda okładka, 24 strony

Barbara Gawryluk „Wiosenna wyprawa Gwizdka”

 

 

 

 

Wanda Chotomska

 „Nasze ptaki”

Wanda Chotomska „Nasze ptaki”

Wspaniała książeczka.

Znacie ptaki? Wydaje mi się, że wiedza o gatunkach ptaków jest dziś zapomniana.

Ta książka może być atlasem nie tylko dla dzieci 🙂

Znajdziemy w niej wierszyki o 53 (policzyłam 🙂 ptakach. O tych dzikich i o tych udomowionych. Przy każdym wierszu znajdziemy ilustrację odpowiedniego osobnika a dodatkowo do książki dołączona jest płyta CD z odgłosami odpowiednich ptaków.

Wiosna to świetna pora na czytanie i przyswajanie wiedzy o ptaszkach. Podczas spacerów do parku czy wyjazdów za miasto na pewno da się jakieś ptaki wypatrzeć, wtedy będzie można skonfrontować swoją wiedzę.

O wierszach Wandy Chotomskiej nie muszę chyba nic dodawać, bo wiele razy tu powtarzałam, że bardzo lubię jej twórczość.

Wydawnictwo Literatura,Twarda okładka, 64 strony, płyta CD

Wanda Chotomska „Nasze ptaki”

Książki

Ostatnio przeczytałam

 

Po świętach nawet nie mam siły myśleć o przygotowywaniu dań i siedzeniu w kuchni. Jestem rozleniwiona i przejedzona a poza tym jednak coś tam jeszcze zostało w lodówce.

Pokażę wam zatem co udało mi się w świąteczny czas przeczytać.

Na mojej półce na której układam książki do przeczytania ad hoc piętrzyła się już naprawdę pokaźna sterta. Przed świętami jednak zupełnie było mi brak czasu a może chęci. W święta wzięłam jedną z książek, wsiąkłam z nią a potem była następna i następna. Wy tez tak macie, że czasami długo nic a potem jedna książka porusza lawinę kolejnych czytanych?

Tradycje polskiego stołu

 

„Barbara Ogrodowska „Tradycje polskiego stołu”

Wydawnictwo Muza i jedna z moich ulubionych serii „Ocalić od zapomnienia” (pokazywałam wam tu już inną z tej serii).

Wzięłam do reki ten pięknie wydany album, by poszukać czegoś o tradycjach wielkanocnego stołu.

Co ciekawego wyczytałam?

Wielkanoc jest największym i najstarszym świętem chrześcijan. Uczta wielkanocna zwana święconem była tak okazała i obfita, jak tylko pozwalały na to posiadane środki.

Na wielkanocnym stole musiały znaleźć się pokarmy poświęcone w kościele. Po pierwsze uważano, że w dniu Zmartwychwstania Pańskiego nie godzi się jeść pokarmów nieobmodlonych, po drugie wierzono, że święcona woda czyni jadło strawniejszym i chroni żarłoków przed skutkami nadmiernego jedzenia.

Początkowo

święcono wszystko, co ludzie na święta mieli jeść, a księża objeżdżali domy wszystkich parafian i święcili pokarmy. Dopiero w końcu XVIII wieku Kościół wydał decyzję o święceniu symboli jedzenia i to w kościele (często zdarzało się bowiem, że księża nie zdążali wrócić ze święceń na rezurekcję).

Śniadanie wielkanocne poprzedza w Polsce ceremonia dzielenia się święconym jajkiem. Niegdyś po podzieleniu się nim, a przed rozpoczęciem uczty, każdy z domowników (nawet dzieci) musiał zjeść całą startą laskę chrzanu jako symbol umartwiania się przed smacznym posiłkiem.

W dawnej Polsce bogacze wydawali święcone z niebywałym przepychem, gdzie nie mogło zabraknąć podawanych na stół pieczonych, całych dzików, jeleni czy setek ciast.

Na święconym u ks. Sapiechy serwowano dania w ilości pór, miesięcy, tygodni, dni a nawet godzin w roku (np. 4 dziki, 12 jeleni, 52 ciasta. 365 babek itd.)

W książce możemy też znaleźć oryginalne przepisy na głowiznę faszerowaną, pieczeń baranią na dziko, babę podolską z 60 żółtek i wiele innych.

Oprócz takiego właśnie opisu tradycji wielkanocnego stołu, w książce znajdziemy również rozdziały poświęcone świętom Bożego Narodzenia, polskiemu postowi, jedzeniu w czasach biedy i głodu, tradycjom codziennego polskiego stołu, zapasom i przetwórstwu domowemu, oraz tradycjom i historii poszczególnych rodzajów pożywienia pochodzących z pól, sadów, łąk, lasów, zagród oraz o przyprawach.

Bardzo ciekawa książka i nie raz będę tu pewnie o niej wspominała.

Polecam !

Tradycje polskiego stołu

Książki

Tatami kontra krzesła – o Japończykach i Japonii

Rafał Tomański

Wydawnictwo Muza

seria Spectrum

wydanie: luty 2011

 

Wpis będzie z serii „ostatnio przeczytałam…”

Przeczytałam bardzo ciekawa książkę.

Ciekawą bo temat kultury japońskiej od dawna mnie interesuje, zresztą opis z okładki tez był intrygujący „Z tej książki dowiecie się dlaczego Japończycy mają skośne oczy, nie lubią Facebooka, o kobietach zbierających na stare lata pluszaki, o biznesmenach kupujących zużyte majtki gimnazjalistek […]”

Książka wciąga!

Napisana przez Polaka, japonistę, nie będąca żadną monografią czy encyklopedią a zbiorem ciekawostek. Opisująca współczesną Japonię.

Podzielona jest na siedem rozdziałów z odpowiedziami na pytania: dlaczego Japończycy są tacy niscy, jak mieszkają, uczą się, pracują, co robią w wolnym czasie, jak robią zakupy i jak jedzą a wszystko to zachwyca i dziwi bo ich kultura jest tak zupełnie inna od naszej.

Zatrzymam się dłużej nad rozdziałem poświęconym jedzeniu (szkoda, że taki krótki).

Zawiera kilka fajnych ciekawostek: o savior vivre dotyczącym jedzenia pałeczkami; o chińskich zupkach, które zostały wynalezione w Japonii i których wynalazca został za nie uhonorowany Orderem Wschodzącego Słońca (drugim pod względem ważności odznaczeniem w Japonii); o glutaminianie sodu; o japońskiej Marthie Stewart i kuchni fusion na japońskich talerzach (np. gorgonzola zamiast tofu czy szpinak zamiast wodorostów).

Opowiada też historię sushi.

Pierwotnie sushi było sposobem konserwowania żywności. Zauważono, ze fermentujący ryż świetnie się do tego celu nadaje. Solone ryby obkładano więc ryżem, pakowano do beczek. Potem ryż usuwano i jedzono tylko rybę. Świeże sushi do szybkiego podania zaczęto przygotowywać dopiero w XIXw i było to przez długi czas tylko nigiri sushi (początkowo wielkości pączka). Sushi jakie obecnie znamy, można nazwać pochodną japońskiego street foodu.

 

Tatami kontra krzesła – o Japończykach i Japoni

Zapraszam  do KONKURSU trwającego ostatnie godziny!

Książki Zabawki, zabawy, gry

W czasie choroby dzieci się nudzą …

a rodzice padają ze zmęczenia (sami będąc chorzy) i wynajdują tysiąc sposobów by choć na chwilę zająć czymś dziecia.

Chciałam się z wami podzielić HITAMI i KITAMI mojej córeczki z intensywnego, chorobowego tygodnia i prosić was o inspiracje. Co polecacie dla 2 letnich dzieci ciekawego (wasze ulubione książki, gry, zabawki i zabawy) bo mi się pomysły kończą powoli.

Zdecydowanym hitem jest u nas Gra „Dzień i Noc” firmy Granna

Serdecznie ja polecamy !

Moja córka przepada za nią, zawsze chodzi z którymś jej elementów i rano budząc się od razu krzyczy o „kioćki”.

Gra przeznaczona jest dla dzieci od 2 do 5 lat.

Składa się z podstawy oraz 10 klocków (ja ze swojej strony dodam, że są naprawdę dobrze, solidnie i ładnie wykonane).

Generalnie polega na układaniu klocków na podstawę ze szpikulcami.

Gra zawiera 48 zadań w 4 poziomach trudności układania tych klocków. Moja córka jak na razie sama układa swoje zasady do gry i klocki układa wg swoich reguł 🙂 Ma jednak przy tym naprawdę dużo zabawy, szczególnie jeśli ktoś bawi się z nią.

Wg uwag z opakowania, gra rozwija koordynację wzrokowo-ruchową, wpływa na rozwój drobnych sprawności motorycznych oraz percepcji wzrokowej kształtów i kolorów. U dzieci starszych rozwija myślenie logiczne, planowanie strategiczne, spostrzegawczość i wyobraźnię przestrzenną.

gra dzień i noc grammy

Kolejny hit to książeczka E.Susso i B. Chauda „Lalo gra na bębnie” wydana przez Zakamarki

Lalo gra na bębnie

Sprawdza się rewelacyjnie u mojej dwulatki.

To zabawna opowieść o rodzinie, o ich zwykłym dniu, codziennych czynnościach, oraz o Lalo, którego pasją jest gra na bębnie. Konsekwencją miłości do bębenka jest książka przepełniona rytmami i dźwiękami, które moja córka uwielbia powtarzać („bam bam bam”) patrząc i kojarząc z ilustracjami.

Kiedy Lalo zaczyna grać na bębnie,

deszcz wtóruje mu do rytmu.

Pim-pim-pom. Kap-kap-kap.

Żaba zaczyna śpiewać.

Kum-kum-kum…

Po chwili swoim graniem

Lalo budzi słońce!

Bam-bam-baaaam!

I całą swoją rodzinę.

Razem siadają w ogrodzie do śniadania.

Pim-pidi-pampam-pom-pom!

Jaki miły poranek!

Główne plusy lektury: proste, przejrzyste ilustracje; prosty, zwięzły, zabawny tekst.

 lalo gra na bębnie

Wanda Chotomska „Kareta z piernika” Wydawnictwo Literatura

kareta z piernika

I jeszcze jedna książeczka, która bardzo przypadła mojej córce do gustu a to chyba z powodu wszechobecnych w niej stworzeń o nazwach „konika”, „kotka”, „dziewcinka” (tak moja córka często mówi o wszystkim w rodzaju żeńskim 🙂

Często więc chce by jej czytać tę książeczkę a ona może pokazywać co jest na ilustracjach.

Jak będzie starsza na pewno doceni też teksty Wandy Chotomskiej bo są miłą bajką w formie wiersza.

Książeczka opisuję romantyczna historię Kasi i Mikołaja i powstanie toruńskich pierników.

Polecamy!

kareta z piernika chotomska

Wyścigówka sterowana grzechotką Fisher Price

I ostatnia pozycja niestety jest kitem a to za sprawą tego, że wartościując cenę zabawki i czas jaki Lilja się nią bawiła wychodzimy na minus.

Auto zupełnie się u nas nie sprawdziło. Córka nie chce go i już! Każe mi go chować jak tylko wyjmę i biegnie wtedy szukać resoraków odziedziczonych po tacie.

W sumie szkoda, bo zabawka bardzo fajna i pomysłowa.

Przeznaczona dla dzieci od 6 miesięcy do 3 lat.

Opis producenta: Gdy dziecko potrząśnie grzechotką, samochód zaczyna jechać. Dla najmłodszych dzieci samochód może jechać w kółko, a gdy dziecko zaczyna się poruszać, samochód może pojechać prosto, zachęcając dziecko, by poszło jego śladem. Dziecko zachwycą także zabawne efekty dźwiękowe (odgłos wyścigów) i żywa muzyka.

fisher price

Książki

„Jabłonka Eli” Catarina Kruusval

Wydawnictwo Zakamarki

„Jabłonka Eli” Catarina Kruusval

 

Dzisiaj kolejna recenzja książeczki dla dzieci. W tym tygodniu moja córeczka przeżywała szał na tą książkę, oglądając ją w kółko i na okrągło od nowa i od nowa i pokazując: „japko”, „pesiek” „dziewcinka”, „śmieg”, „totek”, „dziewo”, „pan”, „pani”, „mysio”, „lowel” Kto zgadnie o czym mówiła? 🙂

Książka opowiada o jabłonce, rosnącej na podwórku Olka i Eli i o tym co się z nią dzieje w ciągu roku. Uczy przy tym pór roku i tego jak w każdym czasie zmienia się świat za oknem. Wiosną jabłonka obsypuje się kwieciem, latem drzewo pełne liści staje się idealną kryjówką dla dzieciaków. Jesienią czas na zbiory jabłek, układanie ich i zabezpieczanie na zimę, robienie przetworów. A zimą jedząc jabłkowy mus, Olek i Ewa patrzą przez okno jak płatki śniegu spadają i oblepiają gałęzie jabłonki.

Bardzo fajna, napisana prostym, zrozumiałym językiem opowieść i śliczne ilustracje, które bardzo podobają się mojej córeczce.

Z bohaterami spotkaliśmy się już dużo wcześniej, w twardostronicowej książeczce „Ela i Olek jedzą” (pisałam o niej tutaj).

Polecam!

 

„Jabłonka Eli” Catarina Kruusval

Książki

Lauren Child „Za nic na świecie nie zjem pomidora”

wydawnictwo Media Rodzina

 

Lauren Child „Za nic na świecie nie zjem pomidora”

 

Chwaliłam się ostatnio co przeczytałam, to dziś pochwalę się co z córeczką czytamy, zwłaszcza, że książeczka fajnie wpisuje się w blogową tematykę :))

Książka bardzo przypadła nam do gustu. Ma fajny duży format i śmieszne ilustracje.

Bohaterami są Lola – straszny niejadek, oraz jej brat Charlie, który podaje jej obiad i wpada na spektakularny plan przemytu jedzenia Loli w taki sposób, że sama chętnie po nie sięga i wkłada je do buzi. A jego pomysłem jest po prostu zamiana klasycznych nazw potraw jak groszek czy pomidor (na których widok Lola od razy krzyczy „Za nic na świecie nie zjem pomidora !”) na nazwy wyimaginowanych super potraw jak zielone kulki z Zelandii (zrobione z zieleniny i spadające z nieba)i księżycoowoce. Ale wyżej wymienione rewelacje zawarte w książce dopiero mamy przed sobą i myślę, że z pewnością przetrenujemy je kiedy córka będzie starsza. Na razie książka jest wspaniałym atlasem do nauki nazywania rzeczy do jedzenia i super się w tej roli sprawdza, dzięki licznym obrazkom.

Polecam książkę dla młodszych i starszych dzieci.

 

Lauren Child „Za nic na świecie nie zjem pomidora”

 

Książki

Świąteczne czytadełka

 

Mam od kilku lat małą manię, zbieram książki o tematyce świątecznej ( zarówno kulinarne, jak i beletrystykę). Lubię sobie w grudniu czytać i oglądać te książki i wprowadzać się w świąteczny nastrój. Co roku coś nowego dochodzi do mojej kolekcji.

W tamtym roku postanowiłam założyć też taką kolekcję mojej córeczce 🙂 Rok temu – pierwszą w niej pozycją była szmaciana książka o gwieździe betlejemskiej 🙂 W tym roku udało mi się znaleźć świąteczne książeczki jednej z moich ulubionych autorek z dzieciństwa Astrid Lindgren wydane przez wydawnictwo Zakamarki

 

 

Pierwsza z nich to „Pewnie, że Lotta umie prawie wszystko”

Opowieść o rezolutnej dziewczynce, której dewizą jest „Ze wszystkim sobie poradzę – a przynajmniej się postaram :)” co ma tutaj głębszy dydaktyczny wymiar – Lotta pokazuje, że nawet małe dziewczynki mogą być zaradne, odważne, chętne do niesienia pomocy a w chwilach grozy ( tak tak, takie chwile też się pojawiają kiedy okazuje się, że Lotta przez przypadek zamiast worek ze śmieciami wyrzuca worek ze swoim ulubionym pluszakiem) nie załatwia wszystkiego płaczem, tylko próbuje poradzić sobie z problemem. Oczywiście książka pokazuje nam też, co słychać u rodzinny Lotty w przedświątecznym czasie: mówi o mamie krzątającej się w pachnącej świątecznymi wypiekami kuchni, o tacie próbującym zdobyć choinkę i dzieciach martwiących się, że w tym roku może tej choinki zabraknąć. Urocze ilustracje, które bardzo podobają się mojemu dziecku.

 

lotta

 

Pewnie, że Lotta umie prawie wszystko

 

 

 

Druga z książeczek to „Boże Narodzenie w Bullerbyn”

Książeczka, która na pewno spodoba się fanom dzieciarni z Bullerbyn. Spotykamy się tu z nimi w pełnym zamieszania przedświątecznym czasie, a każde z dzieci z wielkim zapałem bierze udział w przygotowaniach. Książeczka pozwala nam zajrzeć do domu każdego z dzieci i zobaczyć co porabia w tym świątecznym harmiderze. Przeczytamy tu więc o ścinaniu choinek w lesie, pieczeniu pierniczków, pakowaniu i lakowaniu prezentów i innych szwedzkich zwyczajach świątecznych, które Lasse, Bosse, Olle, Anna, Britta, Lisa i mała Kerstin nam pokazują. Świetne, przyjazne ilustracje !

 

 

 

boże_narodzenie

 

 

 

boze_narodzenie