
Miałam dziś z synem nastolatkiem taką rozmowę.
Przyszedł do mnie zdołowany, że nie ma na nic chęci, siły, że czuje się przytłoczony rokiem szkolnym, nauką i że chce wakacje.
Porozmawialiśmy sobie.
Potem mąż zagadnął mnie, że syn chodzi zadowolony i chyba nam się rozmowa udała.
Zagadnęłam więc syna jak się czuje i czy coś z tego co do niego mówiłam dało mu do myślenia.
Spisuje więc tu sobie to co powiedział – moje motywujące myśli, które trafiły z przekazem.
Wszyscy ludzie na świecie mają swoje codzienne obowiązki: pracę, szkołę, naukę, samorozwój – my mamy to niesamowite szczęście, że możemy te obowiązki układać na własnych zasadach – pracować z domu, być na edukacji domowej, mieć bogate życie rodzinne i piękne relacje i trzeba to doceniać!
ED to wolność sposobu uczenia się, ale to nie zwolnienie od nauki, ale nauka własna.
Trzeba nauczyć się uczyć i wypracować sposób na siebie – to odpowiedzialność.
Nie każdy to potrafi, nie każdemu się to sprawdza, niektórzy po próbie ED jednak wracają do szkoły systemowej, bo sami nie umieją wziąć się w ryzy, potrzebują by ktoś ich w nich trzymał (czytaj szkoła i oceny) i warto mieć na uwadze to, co się woli.
Warto jest praktykować wdzięczność – ona pozwala codziennie doceniać to co mamy i jak wiele mamy. Polecam takie ćwiczenie przed snem „5 rzeczy za które dziś jestem wdzięczny to…”
Optymiści żyją dłużej wedle badań i warto czasem sobie to przypominać 🙂
Pozytywne podejście do życia to nie cecha wrodzona, ale umiejętność której możemy się nauczyć przez pracę nad sobą – ja osobiście jestem tego żywym przykładem.





