Pokazuje: 55 - 63 of 71 WYNIKÓW
Wszystko

Polski chleb zaduszny

Wczoraj wieczorem zapukały do nas dzieciaki z naszego bloku chodzące za słodyczami i z psikusami. Moja półtoraroczna córeczka oczywiście zachwycona po pierwsze gośćmi, po drugie dziećmi wybiegła za nimi w skarpetach na korytarz. Za nią wybiegłam ja, również w skarpetkach, ale ze stwierdzeniem, że jeśli córka ma ochotę to chwilę się za dzieciakami poszwędamy. Nasi Halołinowcy zapukali do drzwi sąsiadki w starszym wieku, wymawiając do niej formułkę „Cukierek albo psikus” a ona odpowiedziała, że owszem da im cukierki, jeśli obiecają, że na Boże Narodzenie przyjdą śpiewać kolędy, bo trzeba podtrzymywać nasze polskie tradycje. Tak mnie to uderzyło. Chyba rzeczywiście z większą łatwością teraz przyjmujemy różne mody i obce wpływy, co uważam jest fajne, inspirujące ale chyba naprawdę zatracamy, zapominamy nasze polskie tradycje. Fakt, że polskie Święto Zmarłych jest smutnym, refleksyjnym świętem, ale taka już nasza słowiańska natura. Po 15 minutach szwędania się za dzieciakami mojej córce znudziło się i bardziej atrakcyjne stało się wdrapywanie na schody, więc kiedy jej się udało wróciłyśmy do domu a ja zaczęłam przekopywać książki w poszukiwaniu polskich tradycji pierwszych dni listopada.

W jednej z moich ulubionych książek „Polskie tradycje świąteczne”Hanny Szymanderskiej znalazłam taki opis: „Dzisiaj nikt już nie praktykuje tych zwyczajów, ale kiedyś na Zaduszki pieczono specjalne „Zaduszne bułki lub małe chlebki. Wszystkie miały kształt długiej bułki z odciśniętym pośrodku krzyżem. Bułki przywożono na cmentarze, po poświęceniu rozdawano cmentarnym żebrakom, a ci odmawiali za dusze „Wieczny odpoczynek”.

Bardzo spodobał mi się zwyczaj wypieku takich chlebków, bo choć żebracy wolą teraz zdecydowanie pieniądze niż chleb, sama myśl o wiepiekaniu chlebków w intencji naszych bliskich zmarłych wydaje się piękna. Zaczęłam poszukiwać więc przepisu na owe bułeczki, w książkach, w internecie – nic nie mogłam znaleźć. Spróbowałam więc znaleźć jakieś wskazówki o wypiekaniu chlebów w dawnych czasach i z pomocą przyszła mi „Księga chleba” i rozdział „Dawne sposoby wypiekania chleba”. Cytuję: „Zwykle do jednorazowego pieczenia chleba brano ćwierć korca mąki razówki, mielonej ręcznie w żarnach domowych. Chleb rozczynia na noc kobieta, sypiąc mąkę do dzierży. Drewniane naczynia służyły do przygotowywania ciasta chlebowego, wówczas wyrabianego bez drożdży, jedynie na zakwasie. W tym celu za każdym razem zostawiano trochę ciasta z rozczynu, by go dodać do następnego wypieku.”

 A więc mąka razowa, zakwas i woda, bo dalej wyczytałam, że sól była „świąteczną przyprawą”.

 

Składniki:

50 dag mąki żytniej

3 łyżki zakwasu

1 szkl wody

 

Wykonanie:

Wieczorem dnia poprzedniego połowę mąki wymieszać z wodą i zakwasem. Następnego dnia dodać resztę mąki, dobrze wyrobić ciasto, zostawić do wyrośnięcia. Naciąć chleb nadając znak krzyża. Piec ok 40 minut w 160 st.

 

polski chleb zaduszny

Chlebek włączam do akcji „Gotujemy po polsku„, której patronem jest serwis Zpierwszegotloczenia.pl

Gotujemy po polsku!

Wszystko

Szybki deser z gruszką

 

Zapraszam na bardzo smaczny i bardzo pyszny deser robiony bez wysiłku a nawet z elementami relaksacji 🙂

Składniki:

Ciasteczka zbożowe – ja użyłam ciasteczek dla mózgu

jogurt naturalny

gruszki

Wykonanie:

Gruszki miksujemy w malakserze (ma być szybko więc zrobiłam to nie obierając ich). Teraz czas na wątek relaksacyjny. Ciasteczka wrzucamy do foliowej torebki i tłuczemy je młotkiem do mięsa na okruszki . W szklaneczkach układamy warstwę ciastek, warstwę jogurtu i warstwę musu gruszkowego.

Smacznego !

szybki deser z gruszką

Wszystko

Nutella z awokado

 

 

 

Pięknie pachnie czekoladą, pysznie smakuje i jest wspaniałą, zdrową alternatywą dla czekoladowych smarowideł do pieczywa, szczególnie dla dzieci.

 

 

Składniki:

1 dojrzałe awokado

kakao

1-2 lub 3 łyżki miodu wg upodobania

 

Wykonanie:

Do malaksera wrzucamy miąższ z awokado, miód, kakao i miksujemy aż wszystkie składniki fajnie się połączą.

 

 

nutella z awokado

Wszystko

festiwal Dni Herbaty 2010

 

Wiecie, że właśnie trwa festiwal Dni Herbaty 2010?

Ja herbatę uwielbiam (zresztą to pewnie da się zauważyć 🙂 i dlatego na dzisiejsze popołudnie mamy plany odwiedzenia tego festiwalu (będzie relacja 🙂

A wy? Czy należycie do Klubu Miłośników Dobrej Herbaty?

Festiwal organizowany jest przez markę Dilmah i podczas tych dni, w wybranych lokalach można zakosztować herbat z dodatkami, dowiedzieć się o parzeniu herbaty, łączeniu herbaty z jedzeniem i nie tylko.

Jeśli też macie ochotę wybrać się tam, polecam wyszukiwarkę lokali, dzięki której będziecie mogli sprawdzić, gdzie w waszej okolicy odbywają się Dni Herbaty.

dni herbaty

Wszystko

Podsumowanie akcji „Nie marnuj żywności” i rozwiązanie konkursu

 

Bardzo serdecznie dziękuję wam za udział tej ważnym moim zdaniem akcji „Nie marnuj żywności”. Wasza frekwencja i wspaniale dania pokazują, że chyba z marnowaniem żywności nie jest w PL tak źle 🙂 Mam nadzieję jednak, że będzie jeszcze lepiej, że nasza akcja dla niektórych była uświadomieniem, dla niektórych rachunkiem sumienia a dla innych po prostu normalnością.

Fajnie też było przeczytać, że niektórzy z was nie wezmą w niej udziału bo po prostu zawsze kupują tylko tyle ile im potrzeba i nigdy nic im nie zostaje, nie marnuje się.

 

Chciałam wyróżnić 5 fajnych przepisów a ich autorki prosić o podanie danych na dorota20w@gazeta.pl w celu dostarczenia niespodzianek od www.niemarnuje.pl

 

grazyna0071 za Zapiekanka z kapustą

LidKa za prosta sałatka z tuńczykiem, sałatka z buraczków i ogórka

arbuzowedaiquiri za Odpadowe pierożki fasolowo-soczewicowe

pchelka79 za rybno-porowa zupa krem z pestkami dyni

Babciagramolka za Zupa z głąba i liści kalafiora

 

A poniżej wszystkie osoby i przepisy jakie przygotowały w ramach akcji „Nie marnuje żywności”.

Adrijah
  • Szakszukowa kanapka
  • Kakaowa pianka jogurtowa

 

aDzius04

  • Makaron z jajkiem, pomidorami, szczypiorkiem i cukinią

Alivea

  • Muffiny waniliowe z bananami

AniaC

  • letnia sałatka z grillowaną cukinią i pomidorami

arbuzowedaiquiri

  • Leniwe risotto
  • Odpadowe pierożki fasolowo-soczewicowe

Babciagramolka

  • Zupa z głąba i liści kalafiora

bee-3

  • Młode ziemniaki w ziołach

Bernika

  • Czyszczenie lodówki czyli szybkie curry

chantel111

  • zupa czekoladowa
  • Bhuni hui czini ka halawa (pudding z kaszy manny z karmelem)
  • chlebek bananowy

dorotasmakuje

edysia79

  • Roladki drobiowe z suszonymi pomidorami

grazyna0071

  • Sałatka z kurczakiem i polentą
  • Zapiekanka z kapustą
  • Koktajl z musem owocowym

ivka76

  • Potrawka z indykiem, kalafiorem i cebulką

Jagienka

  • Gulasz wołowy po węgiersku
  • potrawka mięsno warzywna
  • zapiekanka z resztek ugotowanego mięsa np z rosołu
  • zapiekanka paprykowa
  • zapiekanka ziemniaczana
  • zapiekanka szpinakowa
  • zapiekanki to idealne wymiatacze lodówki
  • prosta szybka i smaczna zapiekanka

kasandraa6

  • sałatka ziemniaczana

Poniżej cz 2 podsumowania

Wszystko

Pomoc dla Kubusia

 

Moi drodzy dzisiaj chciałam was prosić o pomoc dla Kubusia.

Oto co napisała do mnie jego mama:

"Jakub urodził się 24.03.2005 r. z ciężką wadą wrodzoną serca -HLHS-
niedorozwojem lewej komory (oznacza to, że żyje tylko z jedna komorą
serca). Przeszedł dwie operacje- pierwszą gdy miał tydzień, drugą w
wieku siedmiu miesięcy. Niestety w kilka dni po drugiej operacji doszło
u Kuby do zatrzymania akcji serca i na skutek tego niedotlenienia mózgu.
Od tego czasu cierpi na porażenie czterokończynowe ( nie chodzi, sam nie
siedzi, nie przewraca się na boki, nie bawi się rączkami), nie mówi, ma
padaczkę, głęboki niedosłuch obustronny ( nosi aparaty słuchowe), miał
również przez prawie dwa lata założoną rurkę tracheotomijną, przez
którą oddychał; ma także podwichnięte stawy biodrowe.

Kuba potrzebuje intensywnej rehabilitacji, zarówno w domu jak i podczas
turnusów rehabilitacyjnych, które są bardzo drogie i przekraczają moje
możliwości finansowe ( jeden dwutygodniowy turnus to ok.4500 zł).

Szukając róznych mozliwości na pozyskanie  funduszy na rehabilitację
mojego dziecka, natrafiłam na portal DoMore, który przeprowadza zbiórki,
a potem pieniażki wpłaca na konto w fundacji. Również tam umieściłam
apel Kubusia. Teraz potrzebujemy nagłosnic akcję i dlatego pomyślałam,
ze moze możnaby umieścic taką informację na blogu badź na stronie
facebookowej?? Moze czytelnicy dołaczyli by do akcji i pomocy Kubusiowi?
Oto link do akcji Kubusia na DoMore:
http://www.domore.pl/beta/view/strony/cele/116735

O Kubusiu można poczytać na naszym blogu www.mojkubusiek.bloog.pl oraz
na Kuby stronie facebookowej
http://www.facebook.com/?ref=home#!/pages/Pomoc-dla-Kubusia/160323730645892

Za każdą pomoc będę dozgonnie wdzieczna
Pozdrawiam serdecznie
Hanna Synowiec mama Kubusia

Hanna Synowiec
www.mojkubusiek.bloog.pl

Wszystko

Malinowy chleb na zakwasie

 

 

Historia powstania chlebka jest dosyć zabawna, ponieważ powstał przypadkiem i był pomysłem mojej córeczki 🙂

Kiedy zaczęłam rozczyniać chleb, ona właśnie wyjadała z pojemniczka maliny przyniesione jej przez babcię. Coś tam sobie „gadałyśmy”, ja zaczęłam wyrabiać i ugniatać ciasto, ona zaczęła ugniatać łapkami maliny 🙂 No i w końcu jej masa malinowa powędrowała do chleba.

Pyszny wyszedł !!! Smak malin był wyczuwalny ale jeszcze lepszy był zapach !

 

Składniki na 1 duży bochenek:

kawałek zakwaszonego ciasta z wypieku poprzedniego chleba

2,5 szkl ciepłej wody

1 płaska łyżeczka soli

1 czubata łyżeczka cukru

3 łyżki oliwy z oliwek

garść lub dwie otrębów pszennych

100 g mąki żytniej

500 g mąki pszennej

2 garście malin

 

Wykonanie:

W wodzie rozpuszczamy cukier, sól oraz surowe ciasto zakwaszone z poprzedniego pieczenia. Ja robiąc to w maszynie wlewam wodę, dodaję cukier, sól i ciasto i mieszam łyżką aż się wszystko rozmiesza. Dodaję oliwę i wsypuję resztę składników i wyrabiam ciasto (czytaj maszyna wyrabia). Przekładam 3 duże łyżki ciasta do zamykanego słoika i wstawiam do lodówki jako zaczyn na następny chleb. Teraz ciasto musi odstać do wyrośnięcia ok 5-6 godzin. Po tym czasie włączam maszynę i piekę chleb 1,5-2 godziny. Wykładam z formy zaraz po upieczeniu by skórka została chrupiąca.

 

malinowy chleb na zakwasie

 

 

 

 

Wszystko

Wypasione batoniki zbożowe

 

Tak mnie ostatnio naszło płatki owsiane, zresztą nie tylko mnie, bo córeczka każdego ranka życzy sobie ostatnio owsiankę. W poszukiwaniu i kolekcjonowaniu nowych dodatków smakowych do naszego dania zawędrowałam oczywiście do jednego z moich ulubionych sprzedawców, którego serdecznie polecam – mianowicie Pana Skworca. Oprócz moich ulubionych suszonych wiśni i żurawiny znalazłam kandyzowane truskawki i zupełnie mi nie znany kandyzowany kumquat o wspaniałym żółtym kolorze i bardzo specyficznym smaku.

suszone owoce

I właśnie na fali obsesji owsiankami, popełniłam poniższe batoniki zbożowe z powyższymi super dodatkami 🙂

Często piekę ciasteczka owsiane, jednak tym razem chciałam by batoniki wyszły miększe, stąd dodatek jabłek oraz długie pieczenie w niskiej temperaturze.

Dodatki można oczywiście zmieniać wg uznania, zaznaczam tylko, że same batoniki starałam się zrobić mało słodkie z powodu takiego przeładowania bakaliami.

Polecam dla zbożowych zajadaczy 🙂

Składniki:

500g płatków owsianych

1 szkl mąki

1 jajko

100g masła

po dużej garści: suszonych wiśni, suszonej żurawiny, kandyzowanych truskawek, kandyzowanego kumquatu

1/2 szkl cukru

2 duże jabłka

Wykonanie:

Suszone owoce zalewam wrzątkiem, tak by zostały nim tylko przykryte. Jabłka obieram, ścieram na tarce, mieszam razem z płatkami owsianymi i zostawiam to na pół godziny. Po tym czasie odsączam owoce z wody (zachowując ją) i dodaję do płatków razem z roztrzepanym jajkiem, mieszam. Roztapiam masło, dodaję do niego wodę z zaparzania suszonych owoców ( pół szklanki) i rozpuszczam w tej miksturze cukier. Wlewam to do płatków, dodaję mąkę i wszystko dokładnie mieszam. Masa na tym etapie jest już w miarę lepiąca (gdyby tak nie było polecam dodać jeszcze jedno jajko). Na prostokątna blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia wysmarowanym olejem, wykładam masę, wyrównuję powierzchnię i małą deseczką delikatnie uciskam. Piekę około godzinę w 100 stopniach i jeszcze ok 20 min w 150 stopniach by wierzch batoników się zarumienił. Wyjmuję z piekarnika, z blaszki, odklejam papier i jeszcze ciepłe kroję w prostokąty, po czym zostawiam do wystygnięcia.

batoniki zbożowe musli