
Ryby w galarecie nie są zbyt popularne w mojej rodzinie, jakoś zawsze jest więcej smakołyków na które wszyscy mają ochotę, chociażby domowe paluszki rybne czy śledzie z cebulką w oleju.
W tym roku postanowiłam odmienić trochę to tradycyjne danie, nadając mu nową formę i troszkę inny smak.
Inspirowałam się przepisem z „Przepisy na Boże narodzenie”.
Składniki:
60 dag filetów z ryby np. z dorsza, sandacza
1 cebula
1 białko
łyżka masła lub oleju
2 łyżki kaszy manny
1 marchew
1 pietruszka
pół małego selera
2 liście laurowe
4 szt ziela ang
100 ml soku jabłkowego
4 łyżeczki żelatyny
sok z cytryny
sól
pieprz
Wykonanie:
Obraną marchew, pietruszkę i selera zalać 1,5l wody, dodać liście laurowe i ziele ang i gotować godzinę na średnim ogniu. Wywar przecedzić.
Cebulę posiekać bardzo drobno i zeszklić na tłuszczu.
Opłukane i osuszone filety rybne zemleć w maszynce do mięsa i wymieszać z cebula, kaszą i białkiem. Doprawić do smaku solą oraz pieprzem.
Uformować kulki wielkości orzecha włoskiego i włożyć je do wrzącego wywaru. Zmniejszyć ogień i gotować 15 min.
Klopsiki wyjąć i ułożyć na półmisku, a wywar przecedzić przez ściereczkę. Połączyć 400ml wywaru z sokiem jabłkowym, wsypać żelatynę,wymieszać i odstawić na pół godzin. Potem podgrzać nie doprowadzając do wrzenia, doprawić do smaku sola i pieprzem i sokiem z cytryny.
Połową płynu zalać klopsiki i wstawić do lodówki, resztę trzymać w temp pokojowe i zalać kiedy pierwsza warstwa zastygnie.





