Pokazuje: 469 - 476 of 476 WYNIKÓW
Styl Życia

Dekoracja świątecznego stołu

 

Kolejna prosta aranżacja bożonarodzeniowego stołu.

Tym razem biel i czerwień.

Biały obrus

Białe naczynia

Czerwona serwetka

Czerwona wstążka obwiązująca kompozycję talerzy

Kieliszek z przeźroczystego szkła – tym razem na nalewkę wiśniową lub żurawinową 🙂

Całość prezentuje się na tyle bogato, że cały środek stołu pozostawiony został bez ozdób i czeka na świąteczne dania.

dekoracja świątecznego stołu bożonarodzeniowego

Styl Życia

Wspólne gotowanie u Winiar- relacja

 

Jakiś spory już czas temu zostałam zaproszona do siedziby Winiary w Warszawie by razem z innymi pasjonatami kuchni ugotować kilka ulubionych potraw. Wszystko odbyło się 12 października. Na miejscu miałam okazje poznać przemiłych ludzi m.in. Asię, Elę, Irenkę i Andrzeja (autorów bloga Kuchnia Ireny i Andrzeja), Monikę i Patrycję oraz organizatorów imprezy i pracowników Winiary.

Najpierw było gotowanie w fajnej,profesjonalnej kuchni. Każdy z nas zastał na miejscu wcześniej zamówione produkty na wybrane dania i pomoc do zadań specjalnych 🙂 Ja przygotowałam dynię pieczoną z szynką parmeńską oraz pieczony schab z grzybami leśnymi i tymiankiem. Mój zespół w postaci kolegi Tomka i pani Heni wspierał mnie przy najmniej wdzięcznych pracach jak obieranie i szatkowanie cebuli, oczyszczanie grzybów czy rozbijanie schabu za co ślę im specjalne podziękowania 🙂

Kiedy wszystkim udało się ukończyć swoje dzieła, zasiedliśmy do stołu bogato zastawionego owymi smakołykami by móc skosztować tego i owego, choć przyznam, że nie sposób było wszystkiego spróbować. Dań było tyle, że wystarczyłoby co najmniej na jakąś trzydniową imprezę 🙂

Po obiadku kawka i niestety brak deseru na który mimo wspaniałego obżarstwa wszyscy znaleźliby jeszcze miejsce w brzuchu. Co niektórzy jednak próbowali radzić sobie w tej trudnej sytuacji kosztując zupy chlebowej Andrzeja 🙂

Było bardzo wesoło, bardzo sympatycznie i bardzo klimatycznie, bo niesamowicie fajnie przebywać jest wśród ludzi z pasją i ją dzielić.

winiary

 

 

 

 

 

 

 

 

Styl Życia

Festiwal Dni Herbaty 2010 – moja relacja z udziału

 

Jak zapowiadałam, wybraliśmy się z mężem na Dni Herbaty organizowane przez markę Dilmah. Festiwal ten trwa przez cały październik w wybranych lokalach i restauracjach (by znaleźć jedno z takich miejsc polecam wam wyszukiwarkę lokali), gdzie można wybrać w tym miesiącu specjalnie parzone herbaty np. z takimi dodatkami jak konfitura czy czekolada i wiele innych; drinki z herbatą, spróbować łączenia herbaty z jedzeniem oraz innych atrakcji.

Ja wybrałam Rose with French Vanila – herbatę średniej mocy o kwiatowym aromacie róży w połączeniu z nutą francuskiej wanilii.

Polecaną specjalnie na romantyczny wieczór 🙂

Bardzo mi smakowała !

Dni Herbaty

 

 

Dni herbaty

Styl Życia

Event u Winiar – dynia pieczona z szynką parmeńską i tymiankowy schab z grzybami leśnymi

 

 

Dzisiaj miałam dzień pełen wrażeń bo mogłam spotkać się z kilkoma bardzo miłymi osobami (mi.in z Andrzejem i Ireną 🙂 w siedzibie Winiar i wspólnie gotować 🙂 Relacja będzie, nawet fotograficzna a dziś tylko pokarzę wam co przy pomocy mojego zespołu: kolegi Tomka i pani Heni (pozdrawiam serdecznie 🙂 udało mi się upichcić.

 

Dynia pieczona z szynką parmeńską

 

Składniki:

dynia

pieprz, sól, chilli

majonez

szynka parmeńska

 

Wykonanie:

Dynię kroimy w paski, obieramy ze skórki, oprószamy solą i pierzem. Majonez mieszamy z niewielką ilością chilli i smarujemy tą miksturą dynię, układając w natłuszczonej blaszce. Na dyni rozkładamy kawałki szynki. Zapiekamy 25 minut.

dynia pieczona z szynką parmeńską

 

 

 

Schab pieczony z grzybami leśnymi i tymiankiem

 

Składniki:

schab surowy

2 cebule

ząbek czosnku

½ kg grzybów – my użyliśmy opieniek

zupa borowikowa

majonez

1 łyżeczka suszonego tymianku

1 łyżka masła

sól, pieprz

świeży tymianek do dekoracji

 

Wykonanie:

Schab kroimy w plastry, lekko rozbijamy, nacieramy solą, świeżo zmielonym pieprzem i proszkiem zupy borowikowej.

Cebulę siekamy, szklimy na maśle z niewielka ilością oleju, dodajemy grzyby, przeciśnięty ząbek czosnku, tymianek, solimy i dusimy ok 15 minut.

W natłuszczonej blaszce układamy plastry schabu, smarujemy odrobiną majonezu, na to wykładamy masę grzybową. Zapiekamy ok 40 minut przykryte folią aluminiową. Podajemy posypane świeżym tymiankiem.

 

pieczone schab z grzybami lesnymi i z tymiankiem

Styl Życia

Restauracja „Staroświecka” w Konstancinie-Jeziornej – recenzja

 

Co może być fajniejszego niż sobotni wypad na kolację do restauracji?

Lubimy to 🙂

Dlatego obwieszczam założenie nowego działu z recenzjami lokali w których byliśmy.

Początek niestety niezbyt ciekawy, po pokażę dziś lokal którego serdecznie nie polecamy i jeśli miałabym przyznawać punkty ten dostałby 3 emotikonki rzygające bo właśnie tak czułam się wracając do domu po spróbowaniu zaledwie 3 dań. I tym sposobem dzisiaj kupiłam sobie weekendowe sensacje żołądkowe za jedyne 100zł.


Dzisiejszego popołudnia wybraliśmy się do restauracji „Staroświecka” w Konstancinie-Jeziorna.

staroswiecka

Z zewnątrz lokal świetnie się przedstawiał, zresztą w środku też zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Świetne połączenie starych elementów wystroju (nawiązujących do nazwy lokalu) z nowoczesnymi, powodowało naprawdę fajny klimat.

staroswiecka

 

staroswiecka

Kolejnym plusem były ceny, można powiedzieć umiarkowane, niezbyt wygórowane.

Obsługa tez bardzo miła. Kelner, choć był cudzoziemcem a ja męczyłam go pytaniami o składy potraw, zawsze z cierpliwością i w miły sposób udzielał odpowiedzi.

Niestety na jedzeniu zupełnie się zawiodłam. Daliśmy radę tylko przystawkom a i tego żałuję, bo do domu wróciliśmy chorzy.

Pierwsze pojawiły się Winniczki pieczone w maśle czosnkowym (8szt -15zł). I niestety danie śmierdziało odkąd tylko wjechało na stół. Powinnam z powodu samego zapachu odmówić zjedzenia dania. Niestety chyba w chwili słabości czy z braku asertywności, czy może z posiadania głupiej cechy naszego narodu tj udawania, że wszystko jest ok, pokusiłam się by spróbować. Może po to by dowiedzieć się dodatkowo, że ślimaki, które miały być przysmakiem wprost z pieca z aromatycznym masełkiem, okazały się śmierdzącymi ślimakami polanymi zimnym zupełnie masłem.

Nachos z sosem serowym (15zł) – czyli hit nr 2. Zgadniecie jak tą najprostszą na świecie meksykańską przystawkę serwuje restauracja pretendująca do bycia „tą z wyższej półki”?

Kupuje paczkę chipsów nachos o smaku serowym, po czym wysypuje je na elegancki talerz podając sos z sera niestety udającego ser Blue.

Po pierwszym kęsie już wiedziałam, ale koniecznie musiałam zapytać kelnera o skład sosu i chipsów. Poszedł do kuchni zapytać się. Dowiedział się, że są z przyprawami o smaku serowym i że kupują gotowe. Nie udało mi się dowiedzięć czy miały w składzie glutaminian sodu, ale sądząc po smaku niestety tak.

Finałowym daniem dla nas – bo na nim zakończyliśmy przygodę z jedzeniem były Naleśniki z mozzarellą, suszonymi pomidorami i rukolą (2 szt – 19zł). Okazały się naleśnikami z kawałkami mozzarelli i całymi suszonymi pomidorami w środku (rukoli nie było w naleśnikach, również na talerzu nie znajdował się ani jeden jej listek) średnimi z plusem w smaku. Może byłyby nawet dobre, gdyby podano je ciepłe. Kucharz naprawdę musi być człowiekiem mającym czas na wszystko w życiu, bo nie dość, że na jedzenie (czytaj chipsy z torebki) czekaliśmy 50 minut, to dania które powinny być chociaż ciepłe okazały się zupełnie zimne a niektóre stare i powodujące rozstrój żołądka a tym samym kwalifikujące się na zadanie dla sanepidu, czym chyba się staną.

stare slimaki