W zeszłym roku moja córeczka miała półtora miesiąca w Dniu Matki. Mój mąż śmiał się, że na prezent może mi coś wyhaftować 🙂
W tym roku ma nieskończone 14 miesięcy 🙂
Zaskoczona zostałam podwójnie. Raz wczoraj, kiedy oboje w konspiracji zamknęli się w kuchni wyrzucając mnie z niej. Dzisiaj drugi raz, kiedy to z samego rana dostałam najpiękniejsze ciacho na świecie, bo przecież to pierwsze ciasto pieczone, przez moją córkę ( ze znikomą pomocą męża oczywiście 🙂
Jak zapewne można się domyśleć, wzruszyłam się 🙂
.

.
Napiszcie jak wam mija/minął dzisiejszy dzień. Jak wasze pociechy was uhonorowały, lub jak wy wyraziliście miłość waszym mamom 🙂




