RECENZJA: SESDERMA REPASKIN INVISIBLE FLUID SPF50

W najnowszym pudełku Pure Beauty Tropical Bliss znalazłam produkt, który okazał się doskonałym uzupełnieniem mojej codziennej pielęgnacji – Sesderma REPASKIN INVISIBLE FLUID SPF50.

Po miesięcznym teście mogę podzielić się kilkoma obserwacjami dotyczącymi tego liposomowego fotoprotektora. Przede wszystkim, wyróżnia się lekką konsystencją, która szybko wchłania się w skórę, nie pozostawiając charakterystycznego dla wielu filtrów białego nalotu czy tłustej warstwy.

Technologia liposomowa zastosowana w produkcie zapewnia nie tylko ochronę przed promieniowaniem UVA i UVB, ale również pomaga w naprawie już istniejących uszkodzeń posłonecznych. Jest to wartościowa funkcja, szczególnie po intensywnym okresie letnim.

Na mojej mieszanej cerze, skłonnej do świecenia się w strefie T, sprawdził się bardzo dobrze – nie zatykał porów ani nie potęgował wydzielania sebum. Stanowi również dobrą bazę pod makijaż, co jest istotnym aspektem w codziennym użytkowaniu.

Połączenie filtrów fizycznych i chemicznych zapewnia kompleksową ochronę dla wszystkich typów skóry i fototypów, a wysoki współczynnik SPF50 skutecznie zabezpiecza przed oparzeniami słonecznymi i zaczerwienieniami.

Produkt ten okazał się wartościowym elementem pudełka Pure Beauty Tropical Bliss, dobrze dopasowanym do pielęgnacyjnych potrzeb niezależnie od pory roku.

 

 

 

 

#SesdermaRepaskin #SPF50 #OchronaPrzeciwsłoneczna #PureBeautyBox #TropicalBliss #PielęgnacjaSkin #DermatologiaEstetyczna reklama