Wiosna w pełni, a wraz z nią przychodzi ochota na odświeżenie makijażowego repertuaru. Jako mama piątki energicznych dzieciaczków, zawsze szukam produktów, które są szybkie w aplikacji, a jednocześnie efektowne – i właśnie takim kosmetykiem okazała się pomadka Rimmel w płynie w odcieniu 150 Magnetic, którą znalazłam ostatnio w Boxie Pure Beaty Spring Joy.

 

Opis producenta:

RIMMEL – POMADKA DO UST W PŁYNIE 150 MAGNETIC
Lateksowa pomadka zapewniająca mocno napigmentowany kolor i połysk. Zawiera składniki nawilżające, dzięki czemu dba o kondycję ust przez cały dzień.

 

Moja recenzja:

Już samo opakowanie przyciąga uwagę – elegancka, matowa tubka z aplikatorem pozwala precyzyjnie nałożyć produkt, nawet gdy za plecami słychać bitwy na poduszki. Aplikator jest dobrze wyprofilowany i idealnie dopasowuje się do kształtu ust, co sprawia, że nakładanie pomadki jest proste – dosłownie w 30 sekund mam perfekcyjnie pomalowane usta!

 

Odcień 150 Magnetic to dla mnie osobiście absolutny strzał w dziesiątkę na wiosnę – głęboki, nasycony róż z delikatnym, brudnawym podtonem, który natychmiast rozświetla twarz i dodaje świeżości. Pomadka jest nieźle napigmentowana.

Lateksowa formuła nadaje ustom piękny, lśniący połysk, który nie jest jednak przesadnie błyszczący. To raczej eleganckie, satynowe wykończenie, które wygląda niezwykle kobieco i świeżo – idealne na wiosenne dni!

Jak na pomadkę w płynie z połyskiem, wykazuje się dobrą trwałością. Wytrzymuje poranny chaos śniadaniowy, przetrwa kawę (choć zostawia delikatny ślad na kubku) i utrzymuje się przez około 3-4 godzin. Co ważne, schodzi równomiernie, nie tworząc nieestetycznego obramowania wokół ust – to ogromny plus dla mnie, bo nie zawsze mam czas, by sprawdzić stan makijażu w lusterku!

To, co naprawdę wyróżnia tę pomadkę, to niewiarygodna lekkość na ustach. Mimo lateksowej formuły, nie czuć jej ciężaru, nie klei się i nie wysusza ust – a to zasługa zawartych w niej składników nawilżających. Ekstrakt z aloesu, kwas hialuronowy i witamina E tworzą prawdziwą pielęgnacyjną trójcę, która dba o kondycję ust przez cały dzień.

Po całym dniu noszenia pomadki moje usta są miękkie i nawilżone, co jest nieocenione w wiosennym okresie przejściowym, gdy pogoda bywa kapryśna, a wargi często reagują przesuszeniem. 

Jedynym jej minusem – ale to subiektywne odczucie – jest niezbyt przyjemy smaku, który odrobinę przeszkadza mi przy całodziennym noszeniu.

 

Na zdjęciu prezentuję jak wygląda na moich ustach.

 

 

 

 

 

reklama