
W epoce, gdy każdy symptom można natychmiast wpisać w wyszukiwarkę, a aplikacje śledzą nasze funkcje życiowe z precyzją godną laboratorium medycznego, książka Suzanne O’Sullivan „Wiek diagnozy” trafia w samo sedno współczesnego paradoksu: im więcej wiemy o zdrowiu, tym bardziej czujemy się chorzy.
O’Sullivan, neurolożka z trzydziestoletnim doświadczeniem klinicznym, zabiera czytelnika w podróż przez kulturę nieustannego poszukiwania choroby – kulturę, w której wszyscy jesteśmy zarówno uczestnikami, jak i ofiarami.
Najbardziej uderzyło mnie, jak diagnoza z narzędzia medycznego przekształciła się w element tożsamości. „Jestem ADHD”, „mam autyzm”, „zdiagnozowano u mnie boreliozę” – te frazy stały się nie tylko opisem stanu zdrowia, ale definicją tego, kim jesteśmy. Czy to nie niepokojące, jak łatwo redukujemy siebie do zestawu objawów i etykiet medycznych?
O’Sullivan przedstawia historię Poppy, kobiety z diagnozą autyzmu, dla której ta etykieta stała się sposobem na zrozumienie siebie i swojej odmienności. Diagnoza przyniosła jej ulgę i poczucie przynależności. Jednocześnie autorka przytacza badania wskazujące, że diagnoza może prowadzić do obniżenia samooceny i niechęci do podejmowania wyzwań z powodu przekonania, że „bycie autystycznym” czyni je trudniejszymi.
Fascynujące było dla mnie odkrycie pojęcia „nocebo” – przeciwieństwa placebo. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tym fenomenie, a okazuje się, że sama świadomość potencjalnych objawów może je wywołać. Ilu z nas, po przeczytaniu listy skutków ubocznych leku, nagle zaczyna je u siebie dostrzegać?
O’Sullivan opisuje „trinity of overs” – trzy zjawiska, które charakteryzują współczesną medycynę:
- Nadmierna diagnoza (overdiagnosis) – gdy problem medyczny jest leczony, choć leczenie może nie być konieczne
- Nadmierna medykalizacja (overmedicalisation) – gdy zachowania niemające charakteru medycznego stają się przedmiotem zainteresowania lekarzy
- Nadmierna detekcja (overdetection) – gdy coraz lepiej wykrywamy sygnały choroby, czasem wcześniej niż to konieczne
Autorka nie neguje wartości diagnozy – wręcz przeciwnie, pokazuje jej wyzwalającą moc dla osób, które latami błąkały się po gabinetach lekarskich bez odpowiedzi. Jednocześnie zadaje niewygodne pytanie: kiedy diagnoza przestaje być wybawieniem, a staje się więzieniem? Kiedy zaczynamy żyć zgodnie z etykietą, a nie własnym doświadczeniem?
W dobie aplikacji śledzących każdy aspekt naszego funkcjonowania – od snu, przez tętno, po poziom stresu – granica między dbaniem o zdrowie a obsesją staje się coraz bardziej rozmyta. Czy naprawdę potrzebujemy tych wszystkich danych? Czy czynią nas zdrowszymi, czy może bardziej neurotycznymi?
O’Sullivan porusza również temat chorób, których objawy są trudne do jednoznacznego zdefiniowania, jak borelioza czy long Covid. Pokazuje, jak w przypadku boreliozy dochodzi do nadmiernej diagnozy – szacuje się, że aż 85% diagnoz może być błędnych. Z kolei long Covid, choć niewątpliwie realny, stał się fenomenem, którego definicja i badanie zostały w dużej mierze ukształtowane przez pacjentów w mediach społecznościowych, co komplikuje naukowe podejście do problemu.
Najbardziej poruszające są historie pacjentów O’Sullivan – ludzi zagubionych między pragnieniem zrozumienia własnego cierpienia a pułapką nadmiernej medykalizacji życia. Ich emocje – ulga po usłyszeniu diagnozy, frustracja, gdy leczenie nie przynosi rezultatów, poczucie wyobcowania – są autentyczne i bolesne.
Pacjenci O’Sullivan nie są „symulantami” ani histerykami – są ludźmi, którzy pragną nazwać swoje cierpienie, znaleźć jego źródło i poczuć, że ich doświadczenie ma sens. To pragnienie jest głęboko ludzkie i zrozumiałe. Problem pojawia się, gdy diagnoza staje się celem samym w sobie, a nie środkiem do poprawy jakości życia.
Ta książka zmusiła mnie do refleksji nad własnym podejściem do zdrowia. Ile razy szukałam odpowiedzi w diagnozach, zamiast wsłuchać się we własne ciało? Ile razy pozwoliłam, by medyczna etykieta definiowała moje możliwości i ograniczenia?
Przypomniałam sobie sytuację sprzed kilku lat, gdy po serii niepokojących objawów rozpoczęłam internetowe śledztwo. Z każdym kolejnym kliknięciem mój niepokój rósł, a lista potencjalnych chorób wydłużała się. Gdy w końcu trafiłam do lekarza, okazało się, że moje objawy były efektem stresu i przemęczenia. Diagnoza? Brak diagnozy. A jednak przez tygodnie żyłam w przekonaniu, że musi istnieć medyczna etykieta dla moich doświadczeń.
„Wiek diagnozy” to nie jest książka przeciwko medycynie – to głos rozsądku w świecie, który coraz częściej redukuje człowieka do zbioru objawów. To przypomnienie, że jesteśmy czymś więcej niż naszymi diagnozami, że prawda o nas często leży poza medycznymi pojęciami.
Styl O’Sullivan jest spokojny, wyważony i poruszający. To nie jest książka, która poucza – to książka, która prowadzi. Autorka nie neguje potrzeby diagnozy, nie bagatelizuje realnego bólu czy zaburzeń, ale pokazuje, jak łatwo medycyna, media i technologia mogą zniekształcić nasze spojrzenie na własne ciało i psychikę.
„Wiek diagnozy” to lektura ważna i potrzebna, szczególnie dla tych, którzy interesują się psychologią, medycyną, zdrowiem psychicznym i ciałem, ale także dla terapeutów, lekarzy i rodziców żyjących w świecie nadmiaru informacji. To książka, która skłania do refleksji, uczy pokory wobec własnego ciała i przypomina, że nie musimy definiować siebie przez chorobę – i że prawda o nas często leży poza medycznymi pojęciami.
Polecam ją każdemu, kto chce zrozumieć współczesny lęk o zdrowie, przyjrzeć się temu, jak rodzą się diagnozy, i znaleźć w sobie przestrzeń na zdrowszą, spokojniejszą relację z własnym ciałem. To opowieść o człowieku zagubionym w epoce medycznej precyzji – i o nadziei, że możemy odnaleźć równowagę, ucząc się patrzeć na siebie w pełniejszy, bardziej ludzki sposób.
egzemplarz recenzencki Wydawnictwa Znak Literanova





O ciekawe!
Własnie szukam czegoś ciekawego do czytania
Świetna recenzja! Ta książka znalazła się na mojej liście, teraz mam jeszcze większą ochotę ją przeczytać.
Dziękuję za polecenie – szukam właśnie czegoś wartościowego na zimowe wieczory.
Świetny pomysł na prezent last minute!