Z poezją przez radość i smutek

W jesienne wieczory szczególnie cenię sobie książki, które dotykają głębi ludzkich emocji.
„Dla szczęśliwych i nieszczęśliwych” Haliny Poświatowskiej (dawniej znany jako „Elementarz”) to właśnie taka pozycja – zbiór wierszy, próz i listów, który wraca w odświeżonej formie.

Ta niewielka, licząca 208 stron książka w twardej oprawie, to istna poetycka mapa ludzkiego serca. Poświatowska z niezwykłą szczerością i wrażliwością prowadzi nas przez krajobrazy miłości – zarówno tej spełnionej, jak i tej, która przynosi cierpienie.

Co szczególnie porusza w tej lekturze?

Odsłonięcie mniej znanej strony poetki – dojrzalszej, momentami pełnej ironii, czasem mroczniejszej.
Jej zmagania z chorobą i osobiste doświadczenia miłosne nadają utworom autentyczności, która dotyka najgłębszych zakamarków duszy.

Wydawnictwo Literackie zadbało o piękną szatę graficzną, która idealnie współgra z intymnością zawartych w książce treści.
To pozycja, do której można wracać wielokrotnie, za każdym razem odkrywając nowe warstwy znaczeń.

Polecam ten tom zarówno wieloletnim miłośnikom poezji Poświatowskiej, jak i czytelnikom, którzy dopiero chcą poznać jej twórczość. To lektura, która towarzyszy w chwilach radości i stanowi ukojenie w momentach smutku.

A Wy macie swoje ulubione tomy poezji, do których wracacie w różnych momentach życia?

#HalinaPoświatowska #PolskaPoezja #DlaSzczęśliwychINieszczęśliwych #RecenzjaKsiążki #WydawnictwoLiterackie #PoezjaNaCodzień #LiterackaJesień #KsiążkowyŚwiat #CzytamPolskichAutorów #egzemplarzrecenzencki