Powidła śliwkowe z rodzynkami

Kiedy za oknem pierwsze liście zaczynają zmieniać kolory, a powietrze wypełnia się chłodną, jesienną nutą, w mojej kuchni rozpoczyna się coroczny rytuał. Dojrzałe śliwki, ciężkie od słodkiego soku, wypełniają kosze i czekają, by przemienić się w aksamitne powidła – skarb, który będzie przypominał o lecie przez całą zimę.

W tym roku postanowiłam nieco zmodyfikować mój klasyczny przepis i dodałam do powideł garść rodzynków. To połączenie okazało się strzałem w dziesiątkę! Słodycz rodzynków idealnie równoważy delikatną kwasowość śliwek, tworząc harmonię smaków.

Przygotowanie powideł to nie wyścig – to celebracja powolności, cierpliwości i troski. To czas, gdy aromat gotujących się owoców wypełnia każdy kąt domu, a my możemy na chwilę zwolnić, zamieszać drewnianą łyżką w bulgoczącym kotle i poczuć, jak prostota przemienia się w kulinarne arcydzieło.

Dziś podzielę się z Wami przepisem na powidła śliwkowe z rodzynkami, które nie tylko zachwycą podniebienie, ale też sprawią, że zwykłe śniadanie zamieni się w małe święto. Bo czasem największe szczęście kryje się w słoiku domowych przetworów…

 

 

 

PRZEPIS POWIDŁA ŚLIWKOWE Z RODZYNKAMI

Składniki:

5 kg śliwek

1/2 – 1 szkl cukru

300g rodzynek

 

Jak zrobić powidła śliwkowe z rodzynkami:

Najpierw śliwki myjemy.

Następnie kroimy na połówki, pozbawiamy pestek i wrzucamy do garnka z grubym dnem.

Potem dodajemy cukier oraz szklankę wody (zabezpieczy przed przypaleniem owoców na samym początku) i zaczynamy podgrzewać owoce.

Najpierw na dużym ogniu a kiedy puszczą sok i zagotują się zmniejszamy ogień i smażymy mieszając co jakiś czas, aż powidła odparują i zgęstnieją.

Ja swoje powidła gotuję 3 dni. Każdego dnia daję im zagotować się, chwilę popyrkać na wolniutkim ogniu i ostygnąć – powoli odparowują i stają się coraz gęstsze.

Ostatniego dnia dodaję rodzynki.

Jeśli konsystencja powideł już nam odpowiada, powidła przekładamy do słoików i pasteryzujemy 20 minut.