Kiedy mówisz, że masz piątkę dzieci, ludzie automatycznie zakładają, że twoja garderoba to wyłącznie dresy i plamy po soku. Cóż, mam dla nich niespodziankę!

Dzisiejsza stylizacja to mój mały manifest kobiecości – rozkloszowana czerwona sukienka (idealna do spontanicznych tańców z dziećmi!), krótki beżowy trencz na wiosenne chłody i szpilki, które dodają nie tylko centymetrów, ale i pewności siebie.

Wisienką na torcie jest moja nowa miłość – czerwona listonoszka od Słoń Torbalski. Ta ręcznie wykonana, skórzana perełka pomieści wszystko: od pomadki po kamyki ze spacerów (mamy wiedzą, o czym mówię!). Jakość wykonania udowadnia, że polskie rękodzieło to światowa klasa.

Macierzyństwo nauczyło mnie dwóch rzeczy: organizacji (stąd potrzeba dobrej torebki) i tego, że nawet w największym chaosie warto znaleźć chwilę dla siebie. Czerwień to kolor, który dodaje mi energii w dni, gdy jestem przytłoczona obowiązkami – przypomina o sile, która drzemie we mnie nawet po nieprzespanej nocy.

Pamiętaj – dbanie o swój wygląd to nie egoizm, lecz inwestycja w zdrowie psychiczne. Szczęśliwa mama to najlepsze, co może przydarzyć się dzieciom.

A Wy, jak dbacie o swoją kobiecość pośród codziennych obowiązków?

 

 

Mam na sobie:

sukienka vintage

trencz – Medicine

torebka Słoń Torbalski

buty New Lood