Tort piętrowy

tort piętrowy

 

 

Ten tort piekłam w minioną sobotę na okrągłe urodziny mojego taty.

Torty zdarza mi się piec co jakiś czas, ale tort piętrowy piekłam ostatnio półtora roku temu (tutaj go pokazywałam), więc stresa miałam niezłego 🙂

Na szczęście jakoś poszło 🙂

Byłam zadowolona z jego wyglądu i z jego smaku też, chociaż gdybym się uparła by szukać dziury w całym, mogłam troszkę bardziej nasączyć dolne piętro, (ale bałam się w tamtym momencie, że dół nie wytrzyma pod ciężarem góry).

Biszkopty piekłam i przekładałam bitą śmietaną jednego dnia (w piątek) a dekorowałam całość następnego. Można wszystko zrobić od razu, ale pamiętajcie, że tort smakuje lepiej i kroi się lepiej jeśli zrobimy go dnia poprzedzającego imprezę i damy smakom „przegryźć się”.

 

Składniki:

biszkopt o średnicy 30cm:

10 jaj

1 szkl cukru

1 i 3/4 szkl mąki

2 łyżeczki proszku do pieczenia

 

biszkopt o średnicy 18cm:

3 jaja

1/3 szkl cukru

3/4 szkl mąki

łyżeczka proszku do pieczenia

 

do nasączenia:

1 cytryna

2 szkl przegotowanej wody

aromat do ciast np. cytrynowy, pomarańczowy czy waniliowy

 

krem:

2,5 litra śmietanki kremówki 30% schłodzonej w lodówce

2 szkl cukru pudru

50g żelatyny

 

dodatkowo:

2 słoiki kwaskowatego dżemu owocowego (u mnie jeden to były jabłka z płatkami róży a drugi powidła śliwkowe z czekoladą)

 

do dekoracji:

pomarańcza, kiwi, winogrona

galaretka żółta

100g wiórków kokosowych

 

 

Wykonanie:

Zaczęłam od upieczenia biszkoptów.

Białka oddzieliłam od żółtek i ubiłam na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodając cukier i żółtka.

Do puszystego kogla mogla przesiałam mąkę i proszek do pieczenia, delikatnie wszystko wymieszałam łyżką i wylałam do natłuszczonej i wysypanej bułką tartą tortownicy.

Piekłam w 180st do tzw suchego patyczka (duży biszkopt ok 35-45 min a mały 20-25min).

Biszkopty porządnie wystudziłam i dopiero wtedy każdy z nich przekroiłam na 3 blaty.

 

Bitą śmietanę robiłam na dwie tury.

Najpierw rozpuściłam żelatynę w niewielkiej ilości wrzątku i zostawiłam do ostygnięcia.

Śmietankę mocno schłodzoną w lodówce ubijałam mikserem razem z cukrem pudrem aż stała się gęsta i sztywna, wtedy wymieszałam ją szybko z żelatyną.

Przygotowałam wodę do nasączenia tortu – wyciśnięty sok z cytryny wymieszałam z chłodną, przegotowaną wodą i aromatem.

 

Teraz składanie tortów.

Dolny blat biszkoptu pozostawiłam na blaszanym dnie tortownicy, nasączyłam go wodą cytrynową, posmarowałam dżemem i nałożyłam warstwę bitej śmietany.

Wszystko to przykryłam środkowym blatem biszkoptu i docisnęłam rękami by warstwy skleiły się.

Środkowy blat biszkoptu nasączyłam woda cytrynową, posmarowałam dżemem i bitą śmietaną, przykryłam górną warstwą biszkoptu i dobrze wszystko docisnęłam.

Samą górę biszkoptu z wierzchu lekko obkroiłam nożem (tą przypieczoną skórkę, tak by na wierzchu był miąższ ciasta) po to by śmietana lepiej się przykleiła.

Przełożony masami biszkopt posmarowałam na górze i po bokach cienką warstwą bitej śmietany i wstawiłam do lodówki na ok 2-3 godziny do stężenia.

Tak samo postępowałam z małym biszkoptem.

Dolny blat zostawiłam na blaszce tortownicy, nasączyłam, przełożyłam dżemem, kremem itd. Na końcu docisnęłam i posmarowałam cienką warstwą śmietany wierzch i boki. Schowałam do lodówki.

Po ok 3 godzinach można przystąpić do dekorowania tortu.

Biszkopty posmarowałam grubą warstwą bitej śmietany i wyrównałam wszystko szpatułka (można też długim nożem). Boki biszkoptów obsypałam wiórkami kokosowymi.

Galaretkę żółtą rozpuściłam w 300ml wrzątku i wystudziłam.

Owoce obrałam i pokroiłam w cieniutkie plasterki, poukładałam je dekoracyjnie na wierzchu górnego piętra tortu, lekko wciskając w śmietanę, tak samo zrobiłam na dolnym piętrze, układając owoce dookoła przy krawędzi.

Pędzelkiem nabierałam wystudzoną i bardzo delikatnie tężejącą galaretkę i smarowałam owoce dwoma warstwami – w ten sposób będą się ładnie błyszczeć a do tego zabezpieczą dekoracje przed przesuwaniem się.

Gotowe piętra tortu włożyłam na noc do lodówki.

Górne piętro tortu położyłam na dolnym bezpośrednio przed podaniem (do tego czasu tort przechowywałam w lodówce!).

 

 

 

 

tort

 

 

 

 

 

 

tort

 

 

 

 

tort piętrowy

 

 

 

 

tort

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.