Manuela Gretkowska „Agent”

 

 

Nadaję do was z urlopowego wyjazdu a jak pewnie już wiecie jedną z moich ulubionych form odpoczynku jest czytanie. Mam nadzieję, że nadrobię spore zaległości i przeczytam zabrany stosik kilkudziesięciu książek (swoją drogą mając jeszcze dwu domowników podobnie jak ja lubiących spędzać wolny czas, ilość zabranych przez nas książek na wyjazd zajmowała 1/4 całego bagażu 🙂

Na pierwszy ogień poszedł „Agent” najnowsza książka Manueli Gretkowskiej.

Lubie Gretkowską za jej nieprzewidywalność. Każda jej książka jest zupełnie inna od poprzedniej i inny temat porusza. Przez niektóre z jej utworów w ogóle nie przebrnęłam, kilka z nich podobało mi się, jedna zrobiła na mnie wrażenie. Te, które mi się podobały miały jedną wspólna cechę – wywoływały w czytelniku emocje, które nie pozwalały przerwać czytania. Tak było i z „Agentem”.

Książkę rozpoczyna romantyczna scena obchodów przez małżonków 40stej rocznicy ślubu, podczas której ona znajduje w ciastku brylantowe kolczyki. Wraz z rozwojem fabuły poznajemy parę Żydów mieszkających e Tel-Awiwie, mocno doświadczonych w dzieciństwie w czasie wojny a potem w ich wspólnym życiu. Stopniowo poznajemy też historię Szymona, który oprócz żony od 40stu lat ma drugą rodzinę od lat 3 w Polsce. Podwójne życie, zdrada i wielka mistyfikacja. Właściwie od razu możemy wystawić postaci ocenę, jednak czytając książkę nie jest to takie proste, dzięki ciekawemu ukazaniu bohatera przez Gretkowską z kilku perspektyw.

Historia interesująca, jak pisałam budząca emocje, ciekawa fabuła i bohaterowie, zaskakujące
zakończenie.

Nie jest to książka do której się wraca, jednak taka z której czerpie się dużą przyjemność podczas czytania.

 

Wydawnictwo Świat Książki

maj 2012

224 strony

 

 

Manuela Gretkowska „Agent”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.