Chciałam wam napisać kilka słów o książce z której ostatnio namiętnie gotuję i o którą pytacie.

Mowa tu oczywiście o „222 łatwe przepisy kuchni włoskiej” Akademii Barilla.

Jest to praca zbiorowa kucharzy z Akademii Barilla.

Na blogu pokazywałam z niej przygotowane m.in.

Zupę ziemniaczaną z szafranem, Włoską babkę ziemniaczaną czy dzisiaj Salami czekoladowe. Mam więcej tytułów zaznaczonych do wypróbowania jak choćby np. makaron z kiełbasą i porami – muszę tylko wybrać się do sklepu po białą kiełbasę i nie zapomnieć jej kupić 😉

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Muza i jak sama nazwa mówi zawiera 222 łatwe przepisy. Potwierdzam, są bardzo łatwe do przygotowania, proste w składzie, zresztą jest to cechą kuchni włoskiej – problem mogą stanowić niektóre włoskie składniki, ale te już też coraz łatwiej w polskich sklepach dostać ( z pewnością dlatego, że Polacy uwielbiają włoską kuchnię).

Książka podzielona jest na rozdziały: przystawki, pierwsze dania, dania główne, dodatki, desery, pizza i focaccia. Zawiera także wprowadzenie opisujące smaki i tradycje w kuchni włoskiej charakterystyczne dla regionów, alfabetyczny spis potraw, indeks potraw oraz wolne miejsce na własne notatki i przepisy.

Każdy przepis posiada tytuł w języku polskim i włoskim, liczbę porcji, stopień trudności, region z którego pochodzi, czas przygotowania oraz oczywiście składniki i wykonanie. Przy niektórych przepisach zamieszczona jest również ciekawostka o daniu (o jego nazwie, pochodzeniu czy o składnikach) oraz porady szefa kuchni dotyczące przygotowania czy podania dania.

Każdy przepis jest również opatrzony zdjęciem (nie cierpię gdy przepisy nie mają zdjęć więc dla mnie to ogromny plus). Zdjęcia są ładne, kolorowe, całostronicowe, choć są takie bardzo proste, surowe, restauracyjne, bez stylizacji dookoła. Przy niektórych przepisach znajdziemy też miniaturki zdjęć z przygotowania dania „krok po kroku”.

Książka jest w lekko usztywnianej oprawie w kolorze białym – co nie jest chyba dobre dla książek kucharskich bo biała była tylko przez chwilę, lecz z drugiej strony po prostu widać, że jest używana i gotowana:)

Posiada sznureczek – zakładkę – co uwielbiam w książkach, szczególnie grubych, a ta taka właśnie jest – ma 520 stron.

Bardzo podoba mi się ta książka i znalazłam w niej sporo nowych, ciekawych przepisów, pomimo że książek o kuchni włoskiej mam naprawdę wiele.

Polecam.

 

 

 

Wydawnictwo: Muza

Luty 2012